Czy warto łamać zasady w życiu i biznesie, czyli kilka słów o dużych zarobkach i przechodzeniu na czerwonym świetle

Czy warto łamać zasady w życiu i biznesie
Czy warto łamać zasady w życiu i biznesie

Często wydaje nam się, że zasady rządzące naszym społeczeństwem są z góry określone i sztywne. Od dziecka wmawia się nam jak powinniśmy w życiu postępować oraz co w ogóle mamy prawo robić. Rodzice, nauczyciele i najbliższe otoczenie w większości przypadków narzuca nam sztywne i często też przestarzałe zasady, które z kolei narzucono im na drodze ich życia w przeszłości. Historia się powtarza, a pętla na szyi wielu osób się zaciska. A co by się stało jakby niektóre z tych zasad odrzucić i zastąpić je nowymi? W tym wpisie podpowiem Wam czy łamanie zasad w życiu i biznesie to dobra metoda na sukces oraz pokażę jak często zasady ograniczają nasz potencjał.

Czytacie tego bloga, ponieważ chcecie być kimś bardziej wyjątkowym i pragniecie dostać od życia coś więcej. Pewnie większości chodzi o stworzenie swojego biznesu, lepsze zarobki i wyrwanie się z miejsca, które Wam obecnie nie do końca odpowiada. Jak jednak wyobrażacie sobie taką zmianę, jeżeli będziecie pokornie stosować do wszystkich narzuconych Wam zasad?

Pracuj pokornie, a dostaniesz… małą podwyżkę i więcej pracy

Pamiętam doskonale, gdy jeszcze pracowałem na etacie jako menedżer restauracji (finalnie zrezygnowałem w styczniu 2019 roku) i dawałem wtedy z siebie wszystko, aby skutecznie zarządzać podległą mi restauracją. Nie tylko dobrze kierowałem firmą, ale także rozwinąłem ją ponad wszelkie standardy, które to zostały nawet zaimplementowane na pozostałe oddziały naszej sieci. Moja mentalność i przestrzeganie zasad wyuczonych na drodze “zwykłej edukacji” kazały mi pokornie wykonywać pracę i liczyć na przychylność szefa. Jako, że zarabiałem określony procent od obrotu restauracji to rozwój firmy zaowocował dla mnie przyzwoitą podwyżką finansową, ale mój szef nie okazał mi wdzięczności i w ramach pochwały zdecydował się mnie nawet publicznie poniżyć twierdząc, że jak mi nie pasuję to mogę się zwolnić. Kurczowe trzymanie się zasad zapewniło mi wprawdzie odrobinę lepszą wypłatę, ale wciąż byłem zależy od humorów szefa i tkwiłem w toksycznym środowisku, które do szczęścia mnie zdecydowanie nie prowadziło. Do tego o jakimkolwiek sukcesie finansowo-osobistym mogłem jedynie pomarzyć pracując pokornie na bardzo wymagającym stanowisku.

Uroczysta kolacja w restauracji po ostatnim dniu w pracy na etacie jako menedżer restauracji. Własną firmę prowadziłem wtedy już ponad pół roku, a biznes na Amazonie ponad 3 lata.
Uroczysta kolacja w restauracji po ostatnim dniu w pracy na etacie jako menedżer restauracji. Własną firmę prowadziłem wtedy już ponad pół roku, a biznes na Amazonie ponad 3 lata.

Mówi się, że pokorne owieczki trafią na rzeź i jest w tym niestety dużo prawdy. Owszem wszyscy potrzebujemy autorytetów, ale jednocześnie każdy z nas ma prawo w obecnych czasach świadomie te autorytety sobie wybierać. Fakt, że ktoś jest akurat naszym szefem nie oznacza, że musimy przyjmować wizję świata tej osoby. Podobnie sytuacja wygląda w całym naszym społeczeństwie. Obecnie nie liczy się już to jakie szkoły skończyliśmy, gdzie się urodziliśmy oraz ile mamy pieniędzy. Sami możemy aktywnie decydować o tym jak nasze życie będzie wyglądać - wystarczy jedynie trochę złamać obowiązujące zasady, które dostajemy niejako “w pakiecie” od naszego społeczeństwa.

Oglądałem ostatnio genialny film pt. Biały Tygrys na Netfliksie. Akcja filmu rozgrywa się w Indiach (tak się składa, że byłem kiedyś menedżerem restauracji indyjskiej) i obraz ten opowiada o młodym chłopaku z biednej kasty, który walczy o lepsze życie w bardzo trudnych warunkach. Przez cały film widzimy jak mocno główny bohater jest ukształtowany przez obowiązujące zasady społeczne i jak bardzo zarazem chce on się z tych zasad wyrwać. Społeczeństwo narzuca mu bycie biedakiem, który musi pokornie służyć swoim panom. Wyższe kasty traktują go z pogardą i obrzydzeniem, a jego najbliższe otoczenie (najbliżsi z rodzinnej wioski) ciągną go w dół mówiąc mu, że jego miejsce wśród w nich w biedzie. Cały film pokazuje ogromną przemianę tego młodego człowieka oraz jest buntem przeciwko nierównościom i utartym schematom, które rządzą społeczeństwem. Historia kończy się dobrze i młody człowiek finalnie ucieka z rodzinnej wioski i tworzy własny biznes. Robi to wszystko przy okazji mordując i okradając swojego “pana”. Film ten daje niesamowicie do myślenia i pokazuje, że obowiązujące zasady można i co więcej nawet warto złamać.

Film "Biały Tygrys" genialnie pokazuje łamanie obowiązujących w społeczeństwie zasad i przemianę życia głównego bohatera
Film "Biały Tygrys" genialnie pokazuje łamanie obowiązujących w społeczeństwie zasad i przemianę życia głównego bohatera

Moja historia była dość podobna i nawet było w niej równie dużo indyjskich klimatów. Jednak nie zamordowałem mojego szefa oraz również go nie okradłem. Wykorzystałem natomiast jego ego (poniżanie mnie) do zmotywowania się do pracy ponad siły. Po nocach tworzyłem produkty biznes na Amazonie oraz z czasem własnego bloga. Jednocześnie wciąż prowadziłem pokornie restauracje i tworzyłem sobie w tym czasie drogę ucieczki. Byłem kimś w rodzaju więźnia, który wzorowo odsiaduje swój wyrok i jednocześnie po cichu kopie tunel w swojej celi przez kilka lat, aby pewnego dnia po prostu uciec i ośmieszyć wszystkich pracowników więzienia. Po 3,5 roku pracy jako menedżer postawiłem szefa pod ścianą i powiedziałem, że odchodzę. Miesiąc po moim odejściu restauracja upadła, ponieważ nikt nie potrafił przejąć moich obowiązków. Biznes wart duże pieniądze (droga restauracja w centrum Krakowa) przestał funkcjonować z powodu mojego odejścia. Postanowiłem złamać zasady, których to uczono mnie od dziecka. Nie narzekałem na pracę, nie szukałem lepszego etatu i nie odsiadywałem swojego wyroku, ale postanowiłem stworzyć sobie drogę ucieczki wbrew temu co zrobiłaby większość.

Różne miejsca to różne zasady

Jeżeli czasem podróżujesz do innych krajów to możesz się natknąć na zupełnie odmienne reguły dotyczące spraw życia codziennego. Na przykład, gdy odwiedziłem po raz pierwszy Hiszpanię i Barcelonę to ku mojemu zdziwieniu wszyscy piesi przechodzili przez pasy na czerwonym świetle. Sprawdzali wyłącznie czy nie nadjeżdża przypadkiem jakiś pojazd i czerwone światło było dla nich wyłącznie informacją, żeby zachować szczególną ostrożność. Podobnie sytuacja wygląda np. w Londynie i świadome przejście przez pasy na czerwonym świetle jest tam całkowicie akceptowalne. Dla odmiany w Polsce ja sam otrzymałem mandat za przejście w miejscu nieoznaczonym (brak pasów) w sytuacji, gdy promieniu kilometra nie było żadnego nadjeżdżającego samochodu. Policja stała ukryta i kasowała masowo nieświadomych pieszych, którzy skracali sobie drogę (świetny model biznesowy tak przy okazji).

Czerwone światło nie zawsze oznacza, że nie możesz działać
Czerwone światło nie zawsze oznacza, że nie możesz działać

Nie zachęcam tutaj do przechodzenia na czerwonym świetle oraz nie mam pretensji do policjanta, który mi wystawił mandat. Chcę natomiast zwrócić Waszą uwagę na to, że obowiązujące reguły w danym miejscu (w tym przypadku chodzi o kraj) bywają bardzo sprzeczne. Widząc tak odmienne podejście ludzi do tej samej kwestii warto zastanowić się nad tym kto ma rację? Czy skoro akurat w naszym otoczeniu funkcjonują określone zasady to oznacza to, że są one słuszne i bezwzględne? Czy przechodzenie na czerwonym świetle jest w porządku? Czy alkohol powinno się pić od 18-go roku życia (Polska) czy od 21-go roku życia (USA)? A może warto zostać abstynentem, ale przechodzić na czerwonym świetle i tworzyć własną firmę zamiast pracować na etacie?

W krajach muzułmańskich jedzenie wieprzowiny i picie alkoholu jest zabronione, niektóre nacje i religie są nawet wegetarianami, religia katolicka zabrania używania prezerwatyw (kupisz je w każdej kasie w supermarkecie obok cukierków), w szkole musisz się dostosować do obowiązującego programu nauczania, a w pracy należy codziennie stawić się na określoną godzinę i wykonywać pokornie swoje obowiązki. W drodze do pracy nie masz prawa również przechodzić na czerwonym świetle - nawet jeżeli akurat jest środek nocy, pada ulewny deszcz, a w promieniu kilometra nie ma żadnego samochodu. To tylko ułamek zasad narzuconych nam przez społeczeństwo i warto się czasem zastanowić, które z tych reguł pomagają nam, a które sztucznie ograniczają nasze możliwości.

Ja osobiście przechodzę regularnie na czerwonym świetle, jeżeli tylko mam 100% pewności, że nie nadjeżdża akurat samochód, a prezerwatywy stosuję bardzo chętnie. Nigdy w szkole nie potrafiłem dostosować się do programu nauczania, ponieważ czułem podświadomie, że to marnowanie mojego czasu. Nie jem mąki, cukru i nie piję mleka pomimo faktu, że w mojej przychodni zdrowia od zawsze wisiała piramida żywieniowa, gdzie chleb i mleko były bardzo dobrze promowane jako “zbilansowana dieta”. Szefowi też podziękowałem i wybrałem własny biznes oraz zdecydowanie wyższe zarobki, chociaż rodzice pewnie by mi taki krok odradzili. Pisząc tego posta patrzę na panoramę Krakowa, robię to co lubię i właśnie zjadłem omleta paleo bez mąki i cukru. Wczoraj zarobiłem ponad 1000 złotych na rękę i pracowałem nie więcej niż 2 godziny. Dodam tylko, że niektórych zasad łamać się bezwzględnie nie powinno, jeżeli możemy takim zachowaniem wyrządzić komuś krzywdę i reguły bywają też czasem bardzo korzystne. Kradzież lub jazda z prędkością 150 km/h w terenie zabudowanym to nic innego jak głupota i brak odpowiedzialności.

Oficjalna piramida żywieniowa, która wg mnie (oraz wg diety paleo) zawiera wiele szkodliwych założeń, takich jak nadmiar węglowodanów oraz złe tłuszcze
Oficjalna piramida żywieniowa, która wg mnie (oraz wg diety paleo) zawiera wiele szkodliwych założeń, takich jak nadmiar szkodliwych węglowodanów (głównie zboża) oraz złe tłuszcze (przemysłowe oleje roślinne)

Warto się zastanowić jakie zasady łamiemy np. przechodząc na czerwonym świetle - zasady polskie? Czy są one mądrzejsze niż reguły w obowiązujące np. w Londynie? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, ale samodzielne myślenie może nas zaprowadzić do miejsc w życiu, o których tak bardzo marzymy - szczególnie do wolności i szczęścia.

Myśl poza narzuconymi schematami

Moim chyba ulubionym przykładem jest postać Arnolda Schwarzeneggera, który to urodził zaraz po drugiej wojnie światowej w małej austriackiej wiosce. Jego wizja na życie była wielka i wydawać by się mogło, że jednocześnie kompletnie nierealna. W młodym wieku Arnold zapragnął zostać kulturystą wszechczasów i tylko jego pełne przekonanie w to, że można tego dokonać pomogło mu osiągnąć zdecydowanie więcej. Wszelkie zasady mówiły mu, że może być co najwyżej narciarzem, ponieważ jest to sport popularny w Austrii, a marzenia o Ameryce są nie dla niego. Jak bardzo ludzie musieli się z niego naśmiewać, gdy w latach 60-tych w rozpoczynał swoją przygodę z kulturystyką. Nie było wtedy siłowni, ani mody na ćwiczenie kulturystyki.

Arnold Schwarzenegger to chyba najlepszy przykład łamania utartych schematów swojego otoczenia
Arnold Schwarzenegger to chyba najlepszy przykład łamania utartych schematów swojego otoczenia

Idąc tym tropem dochodzimy do tworzenia skutecznego biznesu, który wyłamuje się poza utarte schematy. Zobacz jak działają największe firmy takie jak Amazon, Facebook, Tesla, Uber itd. Wszystkie z nich odkrywają nowe, nieznane dotąd obszary, gdzie prawo często nie jest w stanie określić co wolno, a czego nie. Uber działa na granicy prawa i wzbudza sporo kontrowersji. Jego pojawienie się na danym rynku wymaga wręcz tworzenia nowych regulacji prawnych. Tesla wytycza nowe ścieżki i łamie większość klasycznych zasad tworzenia samochodów. Co więcej Tesla ostatnio wyłamała się kolejny raz z utartych schematów i zakupiła w ramach inwestycji Bitcoina za 1,5 miliarda dolarów. Zresztą sam Bitcoin oraz kryptowaluty to genialny przykład łamania dotychczasowych zasad, które obowiązują w świecie finansów. Natomiast Amazon i Facebook są tak ogromne, że firmy te właściwie same dyktują wiele reguł i tworzą rynek na nowo. Mamy też firmę SpaceX (firma Elona Muska), która to zamierza eksplorować Marsa. Na Marsie nie obowiązują przecież żadne ziemskie zasady i trzeba je będzie stworzyć na nowo.

Nie chcę jednak namawiać Was do tworzenia nowej Tesli czy Facebooka. Zależy mi natomiast na tym, żeby pokazać Wam przykład na to, że można naginać obowiązujące zasady, tworzyć nowe i kształtować dzięki temu swoje życie i biznes w ciekawy sposób.

Zasady są przeważnie tylko w Twojej głowie

Jedyną możliwością, żeby spełniać się w życiu jest właśnie złamanie niektórych zasad. Jeżeli boisz się co sobie pomyślą o Tobie inni i boisz się ich reakcji to prawdopodobnie nie czeka Cię sukces. Ja tworząc mojego bloga oraz kanał na YouTube wyłamałem się z obowiązującego schematu edukacji i zwykłej pracy na etacie. Jeszcze pracując w restauracji byłem wyśmiewany przez szefa oraz niektórych współpracowników jako początkujący blogger. Dzisiaj już żadna z tych osób się ze mną nie kontaktuje i słuch o nich zaginął. Fakt, że dla Twojego otoczenia robienie czegoś innego i czegoś więcej jest trochę dziwne, będzie skutkować utratą niektórych znajomych. Mnóstwo osób będzie czuć zazdrość i negatywne emocje w związku z tym, że idziesz do przodu.

W mojej książce wspomniałem o perspektywie biznesowej i zasadach dotyczących zarobków, które są tylko i wyłącznie w naszej głowie. Często myślimy, że jeżeli zarabiamy kwotę X, to kompletnie niemożliwe jest na przykład potrojenie jej w ciągu jednego miesiąca. Do takiego myślenia przyzwyczaja nas mentalność pracownika etatowego oraz obowiązujące zasady w społeczeństwie. Gdy ktoś zarabia na przykład cztery tysiące złotych miesięcznie, to nie ma opcji, aby nagle dostał kilkukrotną podwyżkę od szefa. Trzymając się standardowych zasad, sądzimy, że należy stopniowo budować coraz to większe zarobki i bogacić się powoli. Jednak własny biznes, łamanie zasad i ciężka praca potrafią w ciągu kilku miesięcy zburzyć tego typu przekonania w naszych głowach.

Książka Od Kelnera Do Milionera
Książka Od Kelnera Do Milionera

Pamiętam jak w 2019 roku, zaraz po odejściu z etatu, moje produkty na Amazonie oraz blog dawały mi bardzo dobre zarobki (około 10 000 zł/miesięcznie) i pozwalały mi jeszcze bardziej skupiać się na tworzeniu firmy. Myślałem wtedy, że osiągnąłem wszystko, ale kolejny raz złamanie zasad i tworzenie własnego unikatowego biznesu sprawiło, że w ciągu kilku miesięcy zwiększyłem moje dochody trzykrotnie. Stało się tak, ponieważ nie bałem się już wyjść przed szereg oraz tworzyć i sprzedawać produktów. Im bardziej wychodzimy poza utarte schematy tym łatwiej jest nam pokonywać coraz to nowe bariery. W tamtym momencie przestało mnie obchodzić co pomyślą o mnie znajomi czy rodzina. Wszystkie utarte zasady zarabiania, które były u mnie standardem jeszcze kilka lat wcześniej, przestały istnieć. Dlatego nie rób tego co wszyscy. Szukaj drogi, która da Ci więcej od życia i nie daj sobie narzucić zasad od przeciętnego otoczenia, które będzie chciało Cię zatrzymać na swoim poziomie.

Czy warto łamać zasady w życiu i biznesie - zobacz wideo:

Słuchaj w formie Podcastu:

Podcast możesz pobrać na dysk lub subskrybować na swoim urządzeniu w wybranych aplikacjach (ikonki w prawym górnym rogu Playera). Więcej informacji TUTAJ

Skomentuj

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.