Jak zarobić dodatkowy 1000 złotych miesięcznie do etatu? [Amazon KDP – wywiad z Dominikiem]

Jak zarobić dodatkowy 1000 złotych miesięcznie do etatu
Jak zarobić dodatkowy 1000 złotych miesięcznie do etatu?

W dzisiejszym odcinku na moim kanale rozmawiam z Dominikiem – jednym z moich kursantów, który dzięki kursowi Produkt24 rozpoczął swoją przygodę z biznesem po godzinach pracy. Podpowiemy, jak zarobić dodatkowe pieniądze pomimo braku czasu.

Od Dominika dowiesz się między innymi, jak publikować dobrze sprzedające się produkty na Amazon KDP oraz jak pogodzić odpowiedzialną pracę na etacie i obowiązki rodzinne z publikowaniem własnych produktów.

Jak zarobić dodatkowy 1000 złotych miesięcznie do etatu? Zobacz wideo:

Słuchaj w formie Podcastu:

Podcast możesz pobrać na dysk lub subskrybować na swoim urządzeniu w wybranych aplikacjach (ikonki w prawym górnym rogu Playera). Więcej informacji TUTAJ

Zobacz transkrypcję naszej rozmowy:

Cześć! Tomek z tej strony! Witam Was serdecznie. Dzisiaj jest ze mną Dominik. Cześć, Dominiku.

Cześć, Tomek. Witam wszystkich słuchających i oglądających.

Dominik jest jednym z moich kursantów, który zaczyna i już działa na Amazon KDP, wydaje swoje produkty. Opowiemy Wam dzisiaj o wielu rzeczach. Przede wszystkim będzie o Dominiku – jak się u niego zaczęło, jakie ma wyniki oraz jakie produkty wydaje. Dominik da Wam trochę rad na temat tego, jak publikować lepiej i sprzedawać na Amazon KDP. Pomożemy Wam też się trochę zmotywować i działać. Damy Wam też sporo natchnienia do tego, że warto, i podpowiemy, jak to robić, żeby swoje pierwsze sukcesy osiągać, tak że może, Dominiku, na początek powiedz kilka słów o sobie, żeby wszyscy wiedzieli, czym się zajmujesz oraz skąd jesteś.

Okej. Na początek: mieszkam 15 km od Szczecina, czyli dzieli nas ładnych kilkaset kilometrów od siebie. Pracuję jako menedżer w branży dla jednej z sieci paliw. Zaczęło się to od kasjera tak na dobrą sprawę, każdy kolejny etap potem zacząłem pokonywać. Tak już od czterech, pięciu lat pracuję jako menedżer. Teraz postanowiłem się zainteresować jakimś drugim źródłem dochodów.

Czyli kilka lat pracowałeś i pracujesz dość ciężko na etacie jako menedżer. To nas akurat łączy, bo ja też pracowałem jako menedżer. Twoja sytuacja jest taka, że masz etat i masz co robić. Radzisz sobie, ale postanowiłeś to nowe źródło dochodu sobie zapewnić.

Dokładnie tak. Jestem bardzo zadowolony z firmy, w której pracuję. Tu jest wszystko w porządku. Natomiast motywacyjnie chciałem sobie postawić nowy cel, nowe źródło dochodu znaleźć. To się udało w Amazon KDP. Natomiast takiego planu oczywiście nie miałem. Nigdy wcześniej nie wiedziałem, że można wydawać swoje produkty bezkosztowo. Bardziej szukałem informacji na temat kursów online. I w ten sposób natrafiłem na Twój blog, tak się zaczęło. Słuchając od filmu do filmu, w końcu zacząłem się interesować Amazonem KDP. Spróbowałem w grudniu i wydałem swój pierwszy produkt.

Czyli zaczęło się tak dość przypadkowo. Szukałeś po prostu czegoś, żeby sobie zapewnić poza etatem dodatkowe źródło dochodu, mieć oszczędności, być może trochę bardziej bezpiecznym, tak?

Dokładnie tak. Podczas swojej pracy dużo czasu spędzam podróżując po Polsce, więc mam czas, żeby słuchać kanałów na YouTube. Staram się nie słuchać samej muzyki, bo to mi nic nie daje. Natomiast kanały motywacyjne, informacyjne czy jakieś e-booki i audiobooki – staram się w ten sposób korzystać ze swojego czasu. W ten sposób trafiłem na Ciebie. Tak to się zaczęło.

Fajnie. Ja tak może dodam, że ja też lata temu zacząłem właśnie od oglądania i od słuchania. Bardzo lubiłem podcasty. Ja akurat chodziłem na nogach do pracy. Ty dużo autem jeździsz, ale słuchanie i nauka – w ogóle zdobywanie nowej wiedzy – fajnie kreuje nas i pozwala nam zrozumieć, że można coś więcej. Już nie o to chodzi, czy to będzie Amazon, kurs online, czy może nowa praca czy jakikolwiek inny biznes. Warto w sobie zmieniać te przekonania. Szczególnie że można coś więcej robić i wcale nie trzeba z etatu rezygnować. Nie trzeba swojego życia rzucać. Ja czasami tak namawiam do tego, żeby całkowicie wszystko zmienić, ale właściwie może podejście na zasadzie: coś dodatkowego na boku, co pozwala nam naprawdę zbudować jakieś większe bezpieczeństwo i zarobki, tak?

Zgadza się. Też mam małe dziecko, więc mój czas jest dosyć mocno wypełniony. Staram się robić w ten sposób, że nie oglądam telewizji. Nie przepalam tego czasu na rzeczy, które nie dają mi wartości. Przynajmniej staram się tak robić. W ten sposób gospodaruję czas na KDP i na wszystkie inne swoje rzeczy, którymi się zajmuję.

Też fajna rada właśnie. Mówiliśmy o tym wcześniej, jak rozmawialiśmy przed nagraniem, że często nam brakuje czasu. Mamy pracę, ty masz dziecko i jest rodzina. Często słyszę od wielu osób: „Jak tu znaleźć czas?”. Jak widać, da się znaleźć czas pomimo dość trudnej pracy, która cię pochłania, i rodziny. Można wygospodarować sobie te dwie, trzy godziny wieczorem, tak? Kiedy poświęcasz czas na pracę na Amazon KDP?

Dokładnie. Wieczorem, od godziny 21.00, to jest moment, w którym mogę usiąść. Już spokojnie w domu, dziecko śpi i wszystkie czynności domowe mam pozałatwiane. Oczywiście to nie jest tak, że codziennie siedzę przy KDP. Też wieczorem siedzę przy mailach i innych czynnościach. Natomiast to jest reguła, że siedzę wieczorem. Z czasem wydawanie na KDP stało się dla mnie pewną formą relaksu. Widząc wyniki sprzedażowe, że zaczyna to wszystko rosnąć, jest to pewna forma przyjemności połączona z pracą.

Nie ukrywajmy, że biznes w sieci, taki jak publikacja na Amazon KDP, to często coś, co nam się podoba, bo KDP opiera się w głównej mierze na tworzeniu grafiki i na kombinowaniu, na szukaniu nisz, na tworzeniu czegoś, tworzeniu swoich produktów. KDP może być czymś, co wciąga, i najzwyczajniej w świecie czymś, co lubimy, a nie przykrym obowiązkiem, jakim czasem jest praca czy dorabianie.

Dokładnie tak. Dużo mi daje to, że nie oglądam tej telewizji. Natomiast to też był proces, żeby z tej telewizji zrezygnować. To są pewne przyzwyczajenia itd. W pewnym czasie człowiek potrafi się przeorganizować. Znaleźć inne zajęcia, które go też ciekawią i wypełniają ten czas. To płynnie przechodzi, to jest proces, który trwa. Natomiast jest to na spokojnie do zrealizowania.

Można przejść do takiego trybu przedsiębiorczości. Jak człowiek z takiego zwykłego pracowania i konsumowania przechodzi w tryb, gdzie pracuje więcej, gdzie cieszy się tym i nawet potem nie da się od tego oderwać, co może być przekleństwem. Ja to też widzę u siebie. Ja też telewizji nie oglądam, mało konsumuję ogólnie rzeczy, mało kupuję, mało oglądam itd. Jestem bardziej uzależniony od tworzenia i ty chyba też rozumiesz, o co chodzi. To jest fajna rada dla każdego, kto chce pójść dalej w swoim życiu.

Tak, dokładnie. Tworzenie, wydawanie produktów, robienie całej strategii wokół tego daje pewną frajdę. Poczucie spełnienia po części. Gorąco polecamy.

Polecamy. To może powiedz, jak to było u ciebie. Kiedy zacząłeś w ogóle publikować? Bo chyba jeszcze nie powiedzieliśmy.

2 grudnia wydałem swój pierwszy produkt.

Dobry okres. W ostatniej chwili przed świętami zacząłeś publikować.

Dokładnie. W pierwszej fazie oczywiście wydałem ok. 50 prostych zeszytów: w linie i pustych totalnie, kilka produktów low content i w grudniu już się 15 sztuk sprzedało. Oczywiście pomógł ten okres przedświąteczny. Natomiast zobaczenie tego, że to się sprzedaje… pierwsza sztuka, a potem kolejna – to daje dawkę motywacji do kolejnych działań w tym temacie. Tak się zaczęło w grudniu.

To jest właśnie fajne. Mówiliśmy, że jak nam się uda… Okej, załóżmy, że pracujemy na etacie. Nasze życie się toczy, ale gdy próbujemy czegoś nowego, np. Amazon KDP, to wydajemy produkt i on nam się sprzedaje. Sprzedajemy potem więcej. W naszej głowie coś się zmienia. Zaczynamy rozumieć, że to jest możliwe, bo czasami nie zdajemy sobie sprawy, że można wydać zeszyt, książkę, produkt na drugim końcu świata i że on się może sprzedać. A gdy to zrobimy, to nagle się okazuje, że: „Hej, można to zrobić!”, „Można to zrobić 100 razy w miesiącu”, „Można to zrobić 500 razy w miesiącu”. To wcale nie jest żadna filozofia.

Sprzedaż pierwszej sztuki otwiera głowę. Pokazuje, jakie są możliwości. Później do tego dochodzi drugi rynek. Trzeci rynek. Czwarty kraj. Zaczyna to się rozkręcać i zaczyna to bawić. Pomysły same przychodzą do głowy. Uważam, że Amazon w dalszym ciągu posiada bardzo dużo wolnej przestrzeni. Pewne kategorie, pewne nisze być może są w pewnym stopniu zapełnione. Natomiast na 100% można spokojnie wchodzić i wydawać nowe produkty.

Wiele osób się boi, gdy zaczynają swoją przygodę – w każdej branży, podejrzewam – boją się o zapełnienie rynku. Jasne, że nie ma co wchodzić do rynku, gdzie są ogromne konkurencje i jest wszystko wypełnione, ale uważam, że w większości przypadków w Amazonie zawsze jest miejsce i jeszcze długo będzie miejsce dla każdego, kto trochę chce, kto ma trochę wiedzy i kto się nie podda po pierwszych paru tygodniach.

Dokładnie. Nigdy nie korzystałem z Amazona. Nie wiedziałem, jakie tam się znajdują produkty tak do końca. Dopiero jak się bardziej zainteresowałem tematem i zacząłem przeglądać Amazona, kategorie, ilości produktów itd., w pewnym momencie mogłem sobie pomyśleć, że faktycznie ten rynek jest dość mocno wypełniony. Natomiast zaufałem sobie. Rozpocząłem kurs Amazon Produkt24 – tak się zaczęło. Pierwszy miesiąc, drugi… Dosyć dużo czasu poświęcałem, żeby przeanalizować to, co tam się dzieje, jak dane produkty są pozycjonowane, jak szukać niszy, jak szukać słów kluczowych itd. Zacząłem się zagłębiać w temacie. Zacząłem w pewnym momencie odkrywać, że są wolne przestrzenie, że to nie jest takie trudne. Później to już lawinowo poszło.

Wiele osób zastanawia się, czy jest dobry okres. W naszej grupie dla kursantów Produkt 24, w której się poznaliśmy, jest już ponad 1200 osób, a kursantów jest o wiele więcej. Tylko z mojego kursu. Mogłoby się wydawać, że po tych kilku latach to wszystko też ja promuję oraz że jest za późno, że w Amazonie jest już za wielka konkurencja i że już to się wypełnia. Amazon cały czas się rozrasta. Teraz mamy taką sytuację na świecie, gdzie Amazon musi dosłownie blokować zamówienia, też prostych produktów, żeby wysłać to, co jest potrzebne. Wiadomo, ze względu na wirusa i problemy gospodarcze. Amazon się niesamowicie rozrasta i według mnie to, co się teraz dzieje, pozwoli mu jeszcze bardziej urosnąć. Nie tylko Amazonowi oczywiście, ale w ogóle biznesowi internetowemu. To może jeszcze długo trwać. Kto wie, czy nie najlepsze przed nami.

Oczywiście. Mogę przytoczyć swój przykład. Produkt z drugiej połowy lutego został wczoraj bestsellerem, tak że naprawdę można to zrobić.

Tu mnie zaskoczyłeś, bo mówiliśmy o fajnych wynikach. Wysłałeś mi wyniki z marca. Udało ci się sprzedać… Ile tam było sztuk? Przypomnij może.

Około 160. To dało chyba 258 euro.

Fajny początek. Naprawdę. Udało ci się uzyskać wczoraj łatkę bestsellera. Może nie będziemy mówić, gdzie dokładnie, żeby wszystkiego nie zdradzić, ale łatka bestsellera to jest naprawdę fajny wynik dla prostego produktu, który stworzyłeś samodzielnie.

Dokładnie. Korzystam z zupełnie nowych grafik, z dostępnych źródeł, więc kosztowo nie wchodzę tutaj absolutnie. Nie korzystam z żadnych reklam. Wszystko to robię bezkosztowo. Widzę, że można. Oczywiście trzeba zadbać o jakość, content jest najważniejszy. Naprawdę trzeba wejść w szczegóły, trzeba to wszystko dobrze przemyśleć. Za chwilę o tym powiemy. Jest naprawdę dużo miejsca. Kolejne produkty aspirują do kolejnych łatek bestsellera. Jest to naprawdę możliwe.

Ja też nie tyle wierzę, co wiem, że jeżeli będziesz tą drogą podążać, to przyjdzie np. okres świąteczny na Amazonie, a ty będziesz miał o wiele więcej produktów i lepsze zarobki. Wtedy możesz dostać tych bestsellerów nawet kilkadziesiąt łatek. Amazon działa w ten sposób, że ja, np. wracając do zeszłego roku, publikowałem swoją większą serię jakoś w lecie. I też ta sprzedaż na początku była niska… Tylko trochę się sprzedawało nowej serii, ale przyszły święta i okazało się, że ta seria była najlepsza. Właśnie w okresie świątecznym. Te produkty, które tam były, okazały się bestsellerami. Akurat w moim przypadku głównie w Kanadzie. To nie jest tak, że to jest sposób zarabiania. To jest biznes, który daje efekty od razu. Publikujemy dzisiaj i jest to działanie systematyczne. O szczegółach może zaraz i o tym, co warto robić. Daje nam to zarobek pasywny przez lata. W niektórych okresach o wiele większy. Możemy sobie tworzyć kulę śniegową i niekoniecznie potem opierać zarobek na swojej pracy.

Dokładnie. Tutaj też mogę powiedzieć o swoim przykładzie. Wydałem łącznie może ze 140 produktów. Natomiast te 50 zeszytów, które na początku wydałem, w tej chwili się nie sprzedają, bo testowałem. To były pierwsze produkty, słabe jakościowo. Natomiast te 90 produktów od jednego autora… To jest tylko 90 produktów.

To jest mało.

Natomiast już dają konkretne pieniądze, konkretne wyniki.

Wiele osób pyta: „Ile muszę wydać produktów, żeby zarobić jakąś tam kwotę pieniędzy?”. Rozmawialiśmy fajnie o tym wcześniej, że tu w ogóle nie chodzi o ilość produktów. Są osoby, które zarabiają 2000 dolarów na 5 e-bookach, a są osoby, które mają 1000 zeszytów i zarabiają 5 dolarów. Tutaj warto się skupić na jakości, zadbaniu o to, że na drugim końcu Amazona jest człowiek, który kupuje nasz produkt, ogląda i który ma potrzeby, np. jeżeli kupuje produkt dla swojej dziewczyny, dla pracownika, dla dziecka. Trzeba tak do tego podejść, dać wartość. Im więcej wartości damy, tym więcej możemy z tego mieć. Nie ma takiej drogi na skróty do pieniędzy. Trzeba iść tą drogą naokoło poprzez dawanie wartości.

Właśnie o to chodzi. Po drugiej stronie jest człowiek, który podejmuje decyzje. Ma do wyboru kilkanaście czy kilkadziesiąt, czasami kilkaset produktów i musi wybrać ten Twój produkt. Trzeba zrobić wszystko, aby wszedł najpierw w nasz produkt, a później, jak już tam jest, to żeby z niego nie wychodził. Nie cofał się, tylko kupił.

Tak. Dobra, a co możesz powiedzieć o swoich produktach? Jak już wcześniej mówiliśmy, nie do końca zdradzimy wszystko, ale co możesz powiedzieć o tym, co ty publikujesz? Może kilka rad dla osób, które zaczynają bądź może już działają dłużej?

Tworzę produkty dla dzieci przede wszystkim. Natomiast tu bym nie wchodził w szczegóły, bo tych produktów będzie coraz więcej. Nie będę starał się produkować tylko jednych produktów, jednego typu, ponieważ uważam, że trzeba rozszerzyć tę swoją półkę o przeróżne produkty. To też później jak kula śniegowa powinno przynosić efekty. Co do typu, tobym się tutaj nie rozdrabniał. Natomiast powiemy kilka fajnych rzeczy, tak mi się wydaje, które mogą wpłynąć na wzrost sprzedaży, zainteresowania – na tym bym się skupił.

Okej.

Wszyscy chyba wiemy, że okładka jest najważniejsza.

Okładka sprzedaje produkt.

To jest początek, żeby ktoś zauważył nasz produkt, więc powinna być mocno wyrazista. Czcionki powinny być na tyle duże, żeby na telefonach, na smartfonach były dobrze widoczne. Słyszałem jeszcze w zeszłym roku o raportach, które mówią, że 60% zakupów jest przez telefon. W tej chwili podejrzewam, że jest to jeszcze więcej, być może 80%. Trudno mi to ocenić. Jeszcze ciekawa statystyka, najświeższa informacja z marca: w Polsce zakupy online wzrosły rok do roku, marzec do marca, o 20%, tak że taka jest tendencja na świecie.

Jakby teraz zrobić taką statystykę, to wzrósłby pewnie o kilkaset procent, bo u mnie w bloku dostałem wiadomość od pani administratorki, że brakuje miejsca na kartony po przesyłkach. W związku z sytuacją gospodarczą.

Tak. Ja sam jeżdżę do paczkomatu regularnie w tej chwili. Okej, skupmy się na okładce. Czyli wyraziste czcionki, duże, kolory kontrastowe z jednej strony. Nie mieszałbym też za dużo na okładkach. Powiedzmy, też tak: ja nigdy nie miałem styczności z grafiką, więc staram się robić proste okładki. Swoje wnętrza. Natomiast one muszą być wyraziste i bardzo dobrze czytelne.

Tutaj warto wspomnieć o tym właśnie, bo mówiłeś wcześniej, że nie miałeś styczności z tworzeniem grafiki, z Amazonem, szukaniem niszy i słów kluczowych. Z tym wszystkim, co teraz robisz, a ci fajnie wychodzi.

Dokładnie. Nigdy nie musiałem szukać słów kluczowych. Nie znałem za bardzo pojęcia „nisza na Amazonie”. Jak szukać niszy, jak dobierać słowa kluczowe, o grafice już nie wspomnę. Wszystkich czynności da się nauczyć. Mało tego, mój język angielski też nie jest w takim stopniu, żeby wydawać produkty i żeby robić opisy po angielsku. Natomiast są techniki, żeby zarobić po prostu.

Czyli da się. To nie jest tak, że jak czegoś nie umiemy, np. języka czy tworzenia grafiki, to nie możemy się tego nauczyć w miesiąc czy dwa.

Dokładnie. Trzeba się starać, krok po kroku. Wszystko jest do zrobienia.

Co możemy jeszcze powiedzieć osobom, które działają na Amazonie?

Temat okładki wstępnie omówiliśmy – ma być czytelnie, fajnie, ładnie. Zostaje sprawa drugiej strony okładki, czyli tyłu. Widząc konkurencję na Amazonie, postanowiłem, że coś trzeba zrobić, żeby być o krok dalej od konkurencji. Tutaj zrobiłem kilka rzeczy, o których też pewnie wspominałeś w swoich filmach czy też w kursie, m.in. stworzyłem swoje logo, markę – rzecz, którą pewnie część osób robi. Są pewne zasady, jak to robić, żeby to było dobre, czytelne i żeby osoby zapamiętywały Twoją markę, bo w dłuższym okresie czasu ta powtarzalność klientów na tych dużych rynkach może po prostu ustąpić. Korzystając z miejsca na tylnej okładce, wrzucam też propozycje swoich innych produktów. Czterech. I jakby jeszcze było mało, to dokładam kilka stron z wnętrza. Chodzi o to, że czasami na początku, jak dodajemy produkt, to Amazon nam wyświetla okładkę, a nie wyświetla manuskryptu.

Jest to częsty przypadek.

Dokładnie. Więc żeby uniknąć tej sytuacji, że celny klient wchodzi na mój produkt, natomiast nie widzi okładki i wychodzi, postanowiłem, że kilka stron wrzucam na tylną okładkę. W mniejszym formacie.

Właśnie. Jest dużo takich prostych trików, które można zastosować. Też tego uczę i mogę zdradzić, żeby robić sobie to, co ty powiedziałeś – markę. Czyli nie wypuszczamy przypadkowych produktów. Uderzamy do jakiejś konkretnej grupy docelowej, tworzymy sobie markę. Marką może być domena z jakąś prostą stroną www i na każdym produkcie klienta przekierować, żeby kupił może dwa, trzy razy, a nie tylko raz, bo klient, który kupuje kilka razy, jest lepszym klientem, bo nie trzeba go pozyskiwać drugi raz.

Dokładnie. Chodzi też o to, żeby to wyglądało profesjonalnie. Jeżeli ktoś zobaczy logo, kolejne produkty, to widzi, że Twój produkt nie jest przypadkiem. Widzi, że pewne rzeczy są przemyślane, poukładane. Oczywiście kolejną rzeczą jest to, żeby robić swoje okładki w miarę możliwości w pewnym schemacie, czyli zachować pewną powtarzalność. Zachować pewien rodzaj czcionek, pewne ułożenie na okładce. Proste czynności, które powodują, że w dłuższym okresie czasu jest zauważalna powtarzalność. Pewnie klienci też się dzielą na tych, którzy wchodzą i kupują, i na takich, którzy szukają kilka dni. Ileś razy sobie wchodzą na daną niszę, pod dane hasło.

To jest właśnie bardzo ważne, bo jak ja tworzyłem swoje produkty – i to samo, myślę, się u ciebie sprawdza, i to się sprawdza nie tylko na Amazonie, np. na YouTubie u mnie też się świetnie sprawdza – że tworząc większą ilość produktów, i z czasem oczywiście niektóre stają się lepiej pozycjonowane i lepiej się sprzedają, łącząc je w markę i robiąc serię jako całość, te nasze produkty, sprawia to, że robisz taki efekt kuli śniegowej. Czyli sprzedajemy też inne produkty, które zostały wyszukane przez te najlepsze. Sprzedajemy coraz więcej. Często to się po czasie dopiero wszystko wybija. Tak samo jak u mnie na YouTubie. To działo się wcześniej na Amazonie też, że z czasem jest więcej i więcej. Nagle jest tego bardzo dużo. To skłania do tego, żeby myśleć o systematyczności. Nie wydać jednego dnia 100 produktów, jak to się zdarzało u niektórych moich kursantów, tylko np. wydawać dobre produkty regularnie. Jeden na kilka dni nawet, ale robić to przez pół roku, przez rok i stawać się lepszą osobą, jeżeli chodzi o tworzenie nowych rzeczy.

Zgadza się. Ja np. tworzę okładki kilka godzin czasami. Tak sobie rozkładam ten dzień czy dwa. Przeróżnie to wygląda. Natomiast nie wypuszczam na rynek czegoś, co mnie by nie zadowalało, czego sam bym nie kupił. Mając gotowy produkt, gotową okładkę, włączam sobie pierwszą stronę Amazona i porównuję pod danym hasłem, czy mój produkt się wyróżnia, czy jest przynajmniej na tym samym poziomie, czy jest gorszy. Jeżeli jest gorszy, to go nie wypuszczam.

To jest fajna metoda – wziąć szczerze swój produkt, porównać do tych dobrych i zobaczyć, powiedzieć sobie szczerze przed samym sobą, czy ten produkt byś kupił w porównaniu do innych, czy nie. Myślę, że to każdy szczerze zobaczy, jaka jest sytuacja. Ja widzę bardzo dużo słabych produktów. Kursanci mi podsyłają często swoje pierwsze zeszyty, które są po prostu słabe. I po 30 wydanych słabych produktach, których w ogóle jest bardzo dużo, bo wiele osób zaczyna od jakichś prostych, motywacyjnych zeszytów, które są dobrym pomysłem, ale tysięczna kopia w gorszej wersji niestety się nie sprzeda.

Dokładnie. Ale tysięczna wersja w lepszej wersji z dobrym mechanizmem ma szansę się sprzedać. Do tego też zaraz dojdziemy.

Jasne.

Chciałbym, żebyście zrozumieli, że pod każdym elementem staram się robić wszystko, żeby przynajmniej robić tak jak konkurencja lub lepiej. Jeżeli dodam logo, inne swoje produkty na tył okładki – czy wszyscy tak robią? Nie robią. Część osób nie ma marki, więc tu jesteśmy do przodu. Część osób nie daje swoich innych produktów, więc tam już też jesteśmy trochę lepiej pozycjonowani. Damy środki na tylną okładkę, trochę pomniejszymy – też nie wszyscy mają. Kilka elementów się zbierze – to daje efekt, po prostu. Pewnie pojedyncza rzecz zrobiona – zrobienie samej marki, pozostawienie tylnej okładki pustej – może mieć mniejszy wpływ.

Jasne, że tak. Marka w ogóle w każdej branży pozwala nam się wyróżniać i narzucić wyższe ceny. Można się bić cenami, bezmarkowymi produktami, a można stworzyć markę, dać troszkę wyższe ceny, zarabiać więcej i nie musieć się tak bardzo konkurencją przejmować.

Dokładnie. Tutaj też bym zwrócił uwagę na to, jakich autorów tworzymy – żeby te nazwy były odpowiednie. Odpowiednie, tzn. smart – proste i łatwe do zapamiętania. Żeby logo też nie miało zbyt wielu kolorów, pomysłów. Czym prościej, tym lepiej, tak mi się wydaje. Raz, że nam jest łatwiej, szybciej wykonać, a dwa, że potencjalni klienci mają łatwiej z odczytem takiego unikatu.

Okej, pozostały nam tytuł i podtytuł. Pewnie nie znam złotego środka, jak to robić, żeby było najlepiej, natomiast zauważyłem coś takiego, że jeżeli w tytule lub podtytule zawężę grupę docelową, to daje mi to efekt. Z jednej strony nie trafiam wtedy do wszystkich potencjalnych klientów, ale trafiam do tych, którzy konkretnie szukają tego produktu, tak jak rozmawialiśmy wcześniej. Podam przykład książek kucharskich – ja ich nie robię, ale na pewno można. Jeżeli damy książkę kucharską na Amazona jako książkę kucharską wege czy jakąkolwiek inną, to są jakieś szanse, że się sprzeda, ale jeżeli zrobimy książkę kucharską i mocno zawęzimy sobie klientów, to ci klienci będą trafnie wybierani.

Zastanawiałem się, czy chcesz się podzielić tą radą. Wcześniej rozmawialiśmy właśnie, żeby bardzo zawężać swoją grupę docelową. Czyli jakaś konkretna nisza, niekoniecznie odchudzania, ale bardzo wąska nisza dla konkretnej grupy osób.

Dokładnie. Z ciekawości sprawdzałem akurat co do tych książek kucharskich – są książki kucharskie dla dzieci w wieku 1–3. Jest ich mało, konkurencja jest dużo mniejsza.

Dobrze. Może o tytule coś chciałbyś dodać?

Tytuł jest przede wszystkim głównym słowem kluczowym, jakby ktoś jeszcze nie wiedział. To oczywiście jedna z podstawowych zasad. Czyli tytuł, słowo kluczowe i dobra okładka – to jest klucz do dobrego produktu, aczkolwiek to wcale nie jest takie łatwe. Ewentualnie to, co mi przychodzi jeszcze na myśl, to żeby ten tytuł był w miarę prosty. Nie wiem, jak ty uważasz, natomiast ja taką strategię stosuję i u mnie się sprawdza.

Zależy oczywiście, co i dla kogo robimy. Ja mam dużo produktów, które są tytułem i zarazem jakimś wyrażeniem, często skomplikowanym bądź dziwnym. To jest wąska nisza. Wszystko zależy od tego, co wydajesz, bo tych nisz może być nieskończenie wiele praktycznie. Też warto pamiętać, że nie ma jednej konkretnej zasady sukcesu, żeby wydać idealny produkt. Nisze mogą być różne, różni są klienci, różny może być typ okładek. Okładka może być bardzo prosta, a może być też skomplikowana. Oczywiście w prostej okładce kryje się często dużo wiedzy i umiejętności, żeby taką prostą okładkę stworzyć. Sam dobór kolorów kieruje się swoimi zasadami – o tym też warto pamiętać. Warto próbować i warto poświęcić ten czas na szukanie swoich pomysłów, też na badanie Amazona, spędzenie tam czasu.

Dokładnie. W pierwszych dwóch miesiącach pewnie połowę czasu poświęcałem na robienie produktów, połowę jednak na analizę konkurencji, na sprawdzenie, co się sprzedaje, co się nie sprzedaje, jaka jest wielkość tej konkurencji itd. Oczywiście program KDSpy pomaga w słowach kluczowych. To też polecam. Można dodać swoje produkty, słowa kluczowe. Natomiast ja bym też polecał nie strzelać za bardzo na oślep słowami kluczowymi, tylko konkretnymi, które pasują do danych produktów. Przynajmniej ja mam taką strategię.

Okej. Podpytam może o oprogramowanie. Stosujesz do pomocy w znalezieniu słów kluczowych, nisz i pomysłów?

Tak, zdecydowanie. Pomysłów raczej sam szukam, natomiast potwierdzam i patrzę, jaka jest konkurencja, jaka jest sprzedaż, już w programie KDSpy.

Mamy chyba wszystko. Czy coś jeszcze zostało, jeżeli chodzi o rady dla osób, które chcą publikować?

Być może trzeba jeszcze powiedzieć o kategoriach. Polecam stosować kategorie po prostu mniejsze – tam gdzie jesteśmy w stanie być przy małej sprzedaży. Czym będziemy wyżej, nawet w małej kategorii, tym zwiększymy szansę, że nasz produkt będzie zauważony. Czyli to są proste rady. Jeżeli ileś aspektów zrobimy, to z każdym aspektem zwiększamy swoją szansę na sprzedaż. W ten sposób u mnie ta sprzedaż rośnie.

Tak podsumowując, to liczy się mądra i regularna praca. Nie ma tutaj drogi na skróty, o którą niestety często pytacie. Mówię o kursantach czy o widzach. Dostaję takie pytania: „Jak szybko zarobić?”, „Jak szybko coś stworzyć?”. Nie ma drogi na skróty. Ty ciężko pracujesz nad tym tematem i z tego, co mówiłeś, zamierzasz naprawdę popracować.

Tak. Regularność to jest klucz. Plus dobra jakość. I odpowiednia strategia. Można wydawać produkty bez tych rzeczy, o których mówiliśmy, natomiast jeżeli dodamy te wszystkie elementy, to naprawdę powinien się wynik spiąć i te wzrosty powinniście osiągać.

Bardzo jestem ciekawy sytuacji, bo często dostaję informację, że ktoś wydaje produkty proste, które są jeszcze niedopracowane, bo zaczyna na przykład. Wiadomo, nie każdy od początku wszystko potrafi. Często są sytuacje, że te produkty się mimo wszystko sprzedają. Amazon często zatwierdza produkty kiepskie i one się potem sprzedają. To jest taka trochę motywacja do tego, że na Amazonie można sprzedawać. Szczególnie jeśli tworzymy wartościowe produkty. Ja może podsumuję na koniec. Fajną rzeczą, którą przeczytałem w świetnej książce Unscripted – jest to książka autora, który napisał Fastlane milionera – była taka świetna rada, że im więcej dajemy wartości, im więcej tworzymy, tym więcej dostajemy. Musimy tworzyć więcej, niż konsumujemy, dawać wartościowe rzeczy. Na Amazonie, w życiu i w ogóle, żeby dostać to, czego oczekujemy. To myślę jest taka rada podsumowująca dla każdego, żeby po prostu tworzył coś dobrego, cokolwiek robi.

Dobra. Moją radą jest, żeby szukać produktów nieoczywistych, czyli nie iść z masą i tłumem, wyjść troszeczkę naprzeciwko. Poszukać naprawdę nisz takich, nie samych produktów. Drugą radą jest to, żeby korzystać z wiedzy, która jest w grupie dla kursantów kursu Produkt24 na Facebooku. Mało osób zadaje pytania na tej grupie, tak mi się wydaje przynajmniej, a jeszcze mniej zadaje pytania prywatnie. Konkretnie do jednej osoby. Wydaje mi się, że czasami podpytując jedną osobę, drugą czy trzecią, możemy naprawdę fajnych rzeczy się dowiedzieć. Ja kilka osób zapytałem, ciekawe rzeczy mi napisały te osoby. Polecam też tę formę kontaktu.

To prawda. W naszej grupie kursu Produkt 24 jest już naprawdę ponad 1200 osób. Mamy dużo ludzi, którzy osiągają fajne wyniki. Nie mówię już o Ani, która miała naprawdę genialne wyniki, nawet lepsze ode mnie. Mamy tam fajną społeczność i fajną bazę wiedzy, takiej też uaktualnianej wiedzy, oraz po prostu kontakty do ludzi, którzy działają. W różnych branżach, nie tylko mówię o KDP.

Dokładnie. Grupa dała mi, zwłaszcza na początku, bardzo dużo wartości. Co się dzieje na Amazonie – wszystko jest tam opisywane, pewne sytuacje. Naprawdę jest to świetne uzupełnienie kursu. Fajna wiedza. Natomiast też polecałbym, czasami nawet drugi raz, posłuchać twoich wideo na YouTubie i rozmowy z Anią. Naprawdę skupić się na tym materiale, tam gdzie jest dużo rzeczy powiedziane. Czasami jest to gdzieś pomiędzy zdaniami. Pewne rzeczy trzeba wychwycić. Ja to zrobiłem i efekty mam. Każdy może ocenić. Natomiast idę w dobrym kierunku cały czas. Sprzedaż mi rośnie. Kwiecień będzie jeszcze lepszy niż marzec, tak że jestem z tego zadowolony.

Gratuluję. Trzymam kciuki. Na pewno będziemy w kontakcie, będziemy sprawdzać za jakiś czas, jak tam tobie idzie. I tak samo, myślę, w tym filmie zostało powiedziane bardzo dużo rzeczy, które można wyciągnąć, oglądając go drugi raz. I bardzo wiele fajnych rad. Naprawdę uważam, że dużo fajnych i rzeczowych rad, tak że ja ci, Dominiku, bardzo dziękuję za rozmowę. I za pomoc przede wszystkim tym, co będą to oglądać lub słuchać.

Fajnie, że mogliśmy się spotkać, tutaj, w Zoomie, porozmawiać. Sama przyjemność.

Dziękuję. Zapraszam oczywiście wszystkich do subskrybowania. Do lajkowania, oglądania innych filmów i do zapisania się na darmowy kurs Amazona i biznesu online. Linki wszelkie poniżej. Dzięki raz jeszcze i do zobaczenia wkrótce.

Tak jest. Do usłyszenia, cześć.

Więcej informacji i darmowej wiedzy:

★☆★ DARMOWY KURS AMAZONA I BIZNESU ONLINE: ★☆★

★☆★ WIĘCEJ WIEDZY I MOTYWACJI: ★☆★

★☆★ MOJE PRODUKTY I KURSY ONLINE: ★☆★

★☆★ PROGRAM PARTNERSKI: ★☆★

★☆★ CZYM JEST „OD KELNERA DO MILIONERA”: ★☆★

Misją projektu „Od Kelnera Do Milionera” jest zmiana naszego życia na lepsze poprzez pokazanie, że wiele rzeczy można robić lepiej i inaczej niż wszyscy. „Od Kelnera Do Milionera” ma za zadanie dzielić się wiedzą i pomysłami związanymi z motywacją, sukcesem, pieniędzmi, nastawieniem do życia, zdrowiem, szczęściem, produktywnością, zarządzaniem swoim życiem, duchowością, związkami oraz wiele więcej.

★☆★ TOMASZ MICHERDA – KILKA SŁÓW O MNIE: ★☆★

Cześć! Nazywam się Tomasz Micherda.

Pasjonuję się biznesem internetowym (głównie publikacją książek na Amazonie oraz blogowaniem), książkami oraz rozwojem osobistym poprzez naukę i codzienne działanie. Jestem twórcą OdKelneraDoMilionera.pl – projektu mającego na celu zmianę naszego myślenia i poprawę jakości naszego życia.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej, to zapraszam Cię do artykułów na tym blogu oraz do subskrybowania mojego kanału na YouTubie.

Dziękuję bardzo za wsparcie i życzę Ci wszystkiego dobrego!

Skomentuj

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.