Początki na Amazon KDP - wywiad z kursantem Marcinem [Kurs Amazona Produkt24.pl]

Pierwsze sukcesy na Amazon KDP - wywiad z kursantem MarcinemAmazon KDP - wywiad z kursantem Marcinem
Pierwsze sukcesy na Amazon KDP - wywiad z kursantem Marcinem

Zapraszam Was dzisiaj do oglądania (lub słuchania w formie podcastu) mojej z rozmowy z Marcinem, który jest jednym z kursantów kursu Produkt24. Dowiecie się jak wyglądały Marcina pierwsze sukcesy na Amazon KDP i poznacie wiele ciekawych rad związanych z publikowaniem na tej ogólnoświatowej platformie. 

Marcina możecie też poznać na naszej grupie dla kursantów, gdzie mamy już ponad 1200 członków. Grupa działa od 2018 roku i dostęp do niej jest darmowy dla wszystkich kursantów kursu Produkt24.pl - miłego oglądania!

Pierwsze sukcesy na Amazon KDP - wywiad z kursantem Marcinem - zobacz wideo:

Słuchaj w formie Podcastu:

Podcast możesz pobrać na dysk lub subskrybować na swoim urządzeniu w wybranych aplikacjach (ikonki w prawym górnym rogu Playera). Więcej informacji TUTAJ

Zobacz transkrypcję naszej rozmowy:

Cześć! Tomek z tej strony!
Witam Was serdecznie. Dzisiaj jest ze mną Marcin - jeden z moich kursantów, który na Amazon KDP sprzedaje już… Od kiedy dokładnie?

Dokładnie od października tamtego roku (2019).

Umówiliśmy się dzisiaj z okazji tego, że wszyscy siedzimy w domu. Można porozmawiać tylko na Zoomie już. Przygotowaliśmy dziś dla Was rozmowę na temat publikacji na Amazon KDP. Będzie trochę o tym jak wygląda to w sytuacji pracy na etacie i może rzucenia tej pracy na etacie. Podpowiemy Wam trochę rad odnośnie publikowania swoich produktów. Będzie inspirująco, motywacyjnie i też myślę, że rzeczowo. Na początek może, Marcinie, kilka słów o Tobie. Co robisz, skąd jesteś?

Witajcie moi drodzy. Ja się nazywam Marcin. Mieszkam sobie w małej miejscowości pod Zgorzelcem. Na Dolnym Śląsku. Co robię? Od czterech, pięciu miesięcy już tylko e-commerce. Stricte KDP. Inne gałęzie tego biznesu również. Staram się rozwijać, ale czasu niestety nie ma. Jest on ograniczony dosyć mocno więc skupiam się na jednym. Wcześniej pracowałem na etacie przez prawie siedem lat. Niestety moja przygoda z tą firmą zakończyła się już w listopadzie zeszłego roku ze względu na nieciekawą sytuację w firmie. Zadłużenie, likwidacje etatów i tak to się potoczyło. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. To jest jedna z takich maksym, które przez całe życie mi towarzyszą, bo niejedna sytuacja doprowadziła do tego, że na początku było źle, a później okazało się, że gdyby tego nie było to nie wynikło by coś dobrego także gdyby nie ta sytuacja to prawdopodobnie bym dalej sobie pracował tam gdzie pracowałem i nie zmieniałbym w swoim życiu nic.

To jest właśnie fajnie powiedziane, bo właśnie często nam się wydaje, że jak stracimy pracę na etacie lub coś się dzieje nie tak w życiu to, że to jest takie straszne. Ja na moim blogu często podkreślam, że takie sytuacje nas zmuszają do zmiany. Przez to nawet czasami odkrywamy jakieś nowe miejsca, nową pracę, nowe pomysły. U mnie tak było, że przeprowadzka do Krakowa, rzucenie czegoś i taka ciężka chwila doprowadziły do fajnych rzeczy w moim życiu. Widzę, że u Ciebie było tak samo, prawda?

Tak. Dlatego mówię, że nie można się przejmować. Nie można się martwić. Ja akurat dostałem z pracy wypowiedzenie. Nie zrobiłem tego sam choć miałem taki zamiar już w przyszłym roku, bo myślałem, że swój biznes internetowy rozkręcę na tyle, że będę do tego mógł w ten sposób podejść. Stało się inaczej. Nie żałuję i jest ok. Pracy nie brakuje. Jeżeli nie e-commerce to coś innego. W każdym razie na chwilę obecną skupiam się tylko na e-commerce, bo jest to coś co pokochałem robić. Coś co mi sprawia dużą przyjemność. Coś do czego wstaję bez przymusu. I kończę pracę też w późnych godzinach nocnych. Nie przeszkadza mi to w ogóle. Gdybym miał to robić dla kogoś to bym chyba oszalał.

Ja też jestem w stanie siedzieć od rana do wieczora nad swoim biznesem. Oczywiście z przerwami. To uzależnia. Pamiętam kiedyś uczucie na etacie kiedy to każdy dzień był jak na skazanie. Tutaj jest odwrotnie. Nie mogę się od tego uwolnić. Jasne, że czasami mamy dość, ale nie da się przestać. Fajnie to prowadzi do efektów i do zmiany naszego życia. Tylko takie podejście.

Tak, tak. Codziennie na karteczce w swoim zeszycie mam wypisane cele do zrealizowania na dany dzień. Zawsze te cele, które zrealizuję to skreślam i zawsze dopisuje kolejne. Tak to się ciągnie więc wstaję następnego dnia i mam znowu całą listę rzeczy do zrobienia. Wolę sobie zapisać więcej niż mniej, bo jak napiszę sobie mniej to nie będę miał później co robić. Jest to motywacyjne.

Świetna metoda. Ja też często o tym pisałem. Nie tylko ja to wymyśliłem. Metoda „małych zwycięstw” czyli zapisujesz sobie co masz do zrobienia. Skreślasz to i to jest niewygodne, nie chce się, ale jak tak codziennie robisz to nagle mija rok, dwa i masz może swoją firmę, masz lepsze życie. I to działa.

Zgadza się. To działa. Gdybym tego nie zapisywał to wiele rzeczy by mi umknęło. Nie pamiętałbym o tym. To są takie małe kroczki w ciągu dnia. „Zrobię coś - skreślam”. Mam czystą głowę. Nie muszę myśleć, że o czymś zapomniałem. Wieczorem spokojnie zasypiam. Wstaję rano i od razu wiem co mam robić.

Jak ktoś nie ma terminarza to jest to największy błąd, jaki można w życiu zrobić. Terminarz i parę zadań dziennie. Jedno większe lub parę mniejszych. To naprawdę zmienia dużo. Ok, przejdźmy do Amazona i do tematu, o który chciałbym Cię zapytać. Jak to się u Ciebie zaczęło z Amazonem? Z publikacją na KDP? Jak ten okres przebiegał na początku?

Proces przebiegał w ten sposób, że szukałem inspiracji w Internecie. Jak dobrze wiesz, już wcześniej zacząłem przygodę z FBA u Norberta. Spodobało mi się to. Pracując na etacie robiłem równocześnie FBA. W październiku trafiłem na Twój kurs. Po wcześniejszym obejrzeniu prawie wszystkich Twoich odcinków na YouTube.

Dzięki.

Kupiłem Twój kurs. Przerobiłem go od razu. Chyba w półtora dnia. I zacząłem działać od razu. To jest chyba najlepsza metoda. Jeżeli zrobisz ten pierwszy krok i zdecydujesz się na niego. Moim zdaniem to jest najtrudniejsze. Działaj od razu. Nie odkładaj tego na później, bo później może być tak, że będziesz to robił po łebkach albo w ogóle do tego nie wrócisz. Dlatego najważniejsze jest działać od razu. Ja jestem taki trochę bardzo impulsywny w działaniu. Może to być wada. Może to być zaleta. Jednak w większości przypadków w moim życiu okazało się to być dużą zaletą. Od razu działam.

Myślę, że w pubie nocnym impulsywne działanie niekoniecznie po alkoholu byłoby dobre, ale w biznesie – zdecydowanie tak. To jest fajne, że w tych czasach warto skupić się na czymś konkretnym czyli jest np. Amazon KDP. Uczysz się kilka dni. Działasz. Publikujesz i masz efekty. Nie trzeba już przejść długiej drogi edukacji formalnej czy kilku lat studiów. Tylko naprawdę można w jakiś biznes wejść od razu. Skupić się na nim. To daje efekty. Jak to było potem dalej? Kiedy zacząłeś? Przypomnij proszę w jakim okresie.

We wrześniu kupiłem kurs, a w październiku zacząłem sprzedawać swoje pierwsze produkty. W październiku tych produktów zrobiłem masę. Zrobiłem ich ponad 500 w ciągu miesiąca. Robiłem to jeszcze bezwiednie tak naprawdę i nie robiłem tego z głową. Robiłem to po prostu „aby się nachapać”. Na ilość. Zobaczyć jak to w ogóle funkcjonuje oraz jak to działa. Nic się nie sprzedawało więc szukałem dalej drogi żeby to poprawić. Szczęście losu, że zrobiliście z Anią środki do zeszytu. Te środki oczywiście od razu zakupiłem. Działając impulsywnie. Zacząłem na tych środkach pracować. Zrobiłem na nich jakieś trzysta produktów. Połowa z tego się fajnie sprzedaje. Trafiłem akurat na taki okres przedświąteczny gdzie ta sprzedaż wzrastała. One miały szansę się wybić przez ten czas. Po świętach ta sprzedaż się utrzymywała. To było fajne, że trafiłem w takim okresie, że zapotrzebowanie było duże. Ta sprzedaż się utrzymuje do tej pory.

Fajnie. Przekażę Ani, że dzięki jej środkom naprawdę Ci się udało.

Ja już to Ani mówiłem.

Fajnie. To jest bardzo ważne, że jak ktoś tworzy i widzi się feedback z tego. Czy to sprzedaż czy to zadowolenie. Ono jest tak samo ważne.

Tak. Dostajesz kopniaka motywacyjnego do działania. Żeby robić coś więcej.

Ja pamiętam dokładnie jak miałem bloga przez pół roku i ktoś mi napisał żebym ten kurs publikacji zeszytów w końcu zrobił. Ja wtedy dostałem właśnie takiego kopniaka motywacyjnego. Miałem to oczywiście w planie, ale mi się nie chciało. Jak mi powiedziała jedna czy tam dwie osoby to wtedy nagle zrozumiałem.

Mały bodziec wystarczy, nie?

Warto badać niszę przy okazji. To jest może taka lekcja spontaniczna, ale warto badać niszę. Sprawdzić co kto potrzebuje. Jeżeli wiemy, że jest potrzeba to chce nam się pracować. Wiemy, że to ma sens.

Tak. Publikowanie w niszach na oślep zupełnie nie ma sensu. To jest tylko strata Twojego czasu i nerwów tak naprawdę, bo Ty się coraz bardziej desperujesz, że nie możesz nic sprzedać. Szukasz problemu w swoim produkcie, a to może być po prostu zła nisza. Nieoblegana nisza, której nikt nie odwiedza. Albo raz na miesiąc ktoś tam zajrzy.

Jak to było z wynikami? Jak to było u Ciebie? Była taka historia u Ciebie, że miałeś trochę problemów z tego co pamiętam?

Było trochę problemów, ale to już w tym roku. Wyniki były takie, że w grudniu od razu po wypuszczeniu zeszytów z Waszymi środkami zarobiłem ok. 1000 zł. Może nie jest rewelacyjnie, ale na pierwszy miesiąc sprzedaży to ja załapałem motywację oraz bakcyla, że chcę więcej. Wiedziałem, że chcę publikować więcej i robić lepsze produkty. Zacząłem w styczniu tworzyć swoje własne środki. Może na przekór innym robiłem też środki kolorowe. Dużo kolorowych środków gdzie wydruk był bardzo drogi, ale też cena sprzedaży była wyższa niż biało-czarnych. Zaczęło to się coraz bardziej zazębiać. Coraz więcej moich produktów własnych zaczęło sprzedawać, co mnie bardzo cieszyło. Jeżeli ściągasz sobie darmowe manuskrypty z Internetu, potem dajesz tylko okładkę i puszczasz, i to się sprzeda to nie ma takiej radochy jak zrobisz coś swojego. Od początku do końca włożysz w to serducho i dużo czasu i pracy. Wrzucasz to, a za dwa dni jest sprzedaż i po prostu „Wow! Super, jadę dalej”.

Styczeń był takim słabszym miesiącem na Amazonie z tego co czytałem, ale nie odczułem tego, bo zwiększyła mi się sprzedaż w porównaniu do grudnia. Sprzedałem w styczniu 500 produktów i zarobiłem ok. 2000 zł z tego. Luty to był dla mnie miesiąc przełomowy, ale też sprawdzający moją wiarę w biznes Internetowy, bo zablokowali mi konto na Amazon KDP. A dlaczego mi zablokowali konto dowiedziałem się niedawno tak naprawdę. Zeszyt, który mi się sprzedawał w grudniu chciałem poprawić, bo dostałem jedną złą opinię. Estetycznie coś tam było nie tak. Nie wiem czy to w czasie wydruku Amazon popełnił jakiś błąd czy ja, ale wgrałem to na jeden manuskrypt. Oczywiście dało się tam wszystko jeszcze raz do ponownej weryfikacji. Dostałem wiadomość od Amazona żebym udowodnił swoje prawa autorskie do tego zeszytu więc napisałem im, że ten zeszyt ma już live od grudnia 2019 roku. Wysłałem im swoje pliki, okładki, plik manuskryptu, który stworzyłem samodzielnie. Można było podejrzeć kto jest autorem, kiedy było stworzone itd. Nie dostałem na to odpowiedzi. Za dwa dni wchodzę na swój Bookshelf, nie widzę produktów. Wyświetla się tylko Error 404. Not found.

To straszne.

I pytanie: „Co się dzieje?” Miałem już ponad tysiąc produktów w styczniu. Napisałem do Supportu i nie ma odpowiedzi. Później się gdzieś naczytałem, na różnych grupach zagranicznych, że oni potrafią nie powiedzieć, że zablokowali konto i po prostu się nie odzywają. Blokują dostęp do supportu i tak się kończy przygoda z KDP. Już kombinowałem jak założyć drugie konto na babcię. Za jakieś trzy, cztery dni jak bombardowałem ich mailami to dostałem odpowiedź z pismem, deklaracją do podpisania, że zapoznałem się z nowym regulaminem KDP. Kazali to podpisać i odesłać. I usunąć wszystkie dotychczas dopuszczone zeszyty, które nie są z tym regulaminem zgodne. Ja wtedy przejrzałem cały swój Bookshelf. Nie znalazłem takich zeszytów tak naprawdę. Tyle co było do usunięcia to tylko niektóre zeszyty, które miały liczbę stron w tytule podaną. Liczbę stron i rozmiar. Te produkty usunąłem. Nie było ich wiele. Od tamtej pory dzień później już mi odblokowali konto i mam spokój. Wiem, że kolega, który tutaj też jest na grupie też miał taką sytuację, ale on usunął wszystkie produkty.

Tak, tak. Chyba nawet wiem o kogo chodzi. W Twoim wypadku to jest sytuacja niby prosta, bo problem nie był duży. Jasno Amazon wyjaśnił gdzie jest problem.

Od tamtej pory po prostu nie poprawiam zeszytów. Jak coś jest źle to udaję, że tego nie widzę albo daję unpublished, bo się boję, że znowu coś tam znajdą. To różnie bywa.

Tak. Amazon jest jaki jest. Jest to oczywiście ogólnie świetna platforma sprzedażowa. Ogromna, ale ma swoje mankamenty i jest to jeden przykład, bo często akceptują produkty niezgodne z regulaminem. To może być nie tylko odnośnie spraw autorskich, ale też może być inna niezgodność. Potem z czasem się potrafią doczepić również pod kątem tego, że coś się nie zgadza. Nawet po czasie. Dlatego bardzo ważne jest i ja też to dałem do kursu, kilka lekcji na temat tego żeby publikować w miarę świadomie. Najlepiej jak tylko potrafimy. Warto zapoznać się z regulaminem i dobrze doczytać lekcje. Dobrze jest też przeczytać naszą grupę żeby nie popełniać błędów, które są opisane już, bo często mamy coś takiego, że chcemy opublikować dużo nowych zeszytów czy produktów, bo to nie muszą być oczywiście tylko zeszyty. Są osoby, które publikowały kilkaset sztuk w kilka dni. Przy takiej ilości łatwo jest np. naruszyć prawa autorskie, czy to w tytule, czy w nazwie autora. Co potem się może za nami ciągnąć, a Amazon też nie wychwytuje tego i potem się czepia. Też jest nie do końca konkretny. Myślę, że warto na tej sytuacji trochę pouczyć się żebyście na spokojnie publikowali. Na początku na pewno nie warto iść na ilość.   

Ja myślę też, że Amazon sobie też trochę na własne życzenie narobił tego bałaganu. Tak jak mówisz, oni puszczali wszystko co leci. Nie sprawdzali tego dokładnie. Później dopiero weryfikowali. Nie wiem dlaczego. Pewnie dlatego, że w regulaminie mają zawarte to, że przez 72 godziny oni mają obowiązek zatwierdzenia zeszytu lub go odrzucenia. I pewnie nie wyrabiali się z tym, że taka ilość publikacji tak napływała. Dlatego puszczali. Tak mi się wydaje.

Co ciekawe, ktoś na grupie ostatnio napisał, że usunął ileś tam produktów. Chyba nawet tysiąc produktów. I do dzisiaj mu się sprzedają (śmiech).

To jest właśnie ten chłopak, o którym Ci mówię (śmiech).

Ja mówię: To jest prawdziwy dochód pasywny. Nie ma produktów automatycznych bez pracy.

Śmiesznie to też czasami wygląda w tych raportach dlatego, że mi też się teraz sprzedają jakieś produkty grudniowe. Merry Christmas...

Tak. Amazon jest trochę niedopracowany. Tak naprawdę pomimo kilku problemów to wiele się zmieniło. 

Może się zmieni jeżeli wejdzie ten Amazon, który ma publikować tylko produkty dla dzieci.

To by było ciekawe. 

W każdym razie Amazon, ja też mówiłem o tym wcześniej, powinien sobie to usystematyzować. Czyli jakieś produkty low content, bo to jest ogromna nisza, na której Amazon zarabia świetne pieniądze. Nie sądzę żeby z tego zrezygnował.

Wielu z naszych kursantów publikuje od paru miesięcy. Od pół roku, od roku i myślą, że blokada konta jest czymś nowym. To się działo od dawna. Ja przy pierwszej książce w 2016 roku dostałem blokadę konta. I przy zeszytach kilka lat temu też miałem podobne problemy co ludzie mają dzisiaj. To też nie jest nowość, że oni puszczają wszystko i potem się odzywają. Niestety muszą popracować trochę nad swoją platformą. Mam nadzieję, że zrobią to mądrze.

Powiedz mi może jak to po tych kilku miesiącach wygląda. Ja zawsze twierdzę, że taki pierwszy sukces, jaki Ty osiągnąłeś daje dużo do myślenia i fajnie motywuje. Zmienia przekonanie w naszej głowie, że coś można zmienić. Ja pamiętam jak wydałem swoje pierwsze produkty i miałem po pół roku sprzedaż rzędu 1500 sztuk miesięcznie. Wtedy zrozumiałem, że mogę wydawać książki czy produkty na całym świecie. Jak miałem tego bestsellera i od tego czasu, zaczęło mi się sporo w życiu zmieniać. Pod kątem zawodowym czy biznesowym. Już działałem w przekonaniu, że się da. Jak to u Ciebie było?

Tak, to prawda. To zupełnie przestawia w głowie pewne tryby. Do tej pory pracowałeś na etacie, wstawałeś kiedy Ci kazali, jadłeś kiedy Ci kazali i o urlop się prosiłeś. Byłeś uzależniony od wszystkiego tak naprawdę. Tylko nikt nie był uzależniony od Ciebie. To jest ta różnica właśnie. Przestawia się w głowie taki mental, że Ty możesz żyć poza tą firmą. Poza tą pracą i nic złego Ci się nie stanie. Jeżeli zrobisz ten pierwszy krok. Tak naprawdę ten najważniejszy. To już później leci, bo Ty sam później drążysz temat. Drążysz. Analizujesz i się dowiadujesz nowych rzeczy. Zaczynasz czytać, zaczynasz oglądać i zaczynasz sobie szukać jakiegoś mentora. I to wszystko idzie po prostu lawinowo. Aż się chce żyć!

Świetna odmiana. Ja uważam, że każdy powinien sobie stworzyć mały dochód poza etatem. Mam na myśli dochód biznesowy. Niekoniecznie można dodatkowa zmiana na etacie. Tak żeby się tego biznesu nauczyć. Czy to będzie biznes e-commerce czy to będzie Amazon, czy może własny kurs on-line lub jakikolwiek inny biznes. Chodzi o to żeby sobie odmienić myślenie. Potem to już jest trochę jak wirus, który w nas wnika i nie daje nam spokoju, gdy już zrozumiemy, że możemy w inny sposób działać.

Tak. Wiele ludzi, z tego co ja wywnioskowałem, już nie pracując… Ludzie do mnie dzwonią czy pytają mnie na ulicy co ja robię, jaką pracę znalazłem. Mówię, że nie znalazłem pracy. Nie szukam pracy. Pytają: „To co będziesz robił?” Mówię, że od dwóch lat działam na Amazonie. Oni: „To co? Wózkiem będziesz jeździł?”

Właśnie. O to chodzi. Żeby wyjść poza to myślenie. Nie „etat taki czy taki”, ale może stworzyć coś swojego - nawet prostą firmę. Można mieć swoją prostą działalność. Poznałem takiego pana Bogdana kiedyś jak jeszcze w restauracji pracowałem. On miał prostą firmę. Naprawiał jakieś pompy czy zamki, ale zarabiał więcej niż dyrektor w korporacji i był wolny. Wykonywał dwa zlecenia dziennie. Brał po 1000 zł za jedno. Koszty miał żadne. Żył sobie jako wolny człowiek.

Można pracować 20 godzin dziennie po 10 zł za godzinę, a można zrobić dwie godziny po 500 zł za godzinę.

Tak. I jakie to jest fajne uczucie. Ok, chcesz coś powiedzieć o swoich produktach, które publikujesz?

Ja robię głównie produkty kolorowe, tak jak już wspomniałem. Dużo kolorowych produktów, bo wyszedłem z założenia, że wolę na jednym zarobić więcej niż na dziesięciu mniej. Mam też oczywiście takie produkty, które mają trochę niższej ceny i też się sprzedają. Skupiam się na produktach dla dzieci.

Nisza dziecięca to jest jedna z najlepszych nisz. Oczywiście nie tylko na Amazonie… „bo co? Dziecku nie kupisz?” (śmiech).

„Dziecku nie kupisz…” Tak. Dzieciom się cały czas kupuje. I do szkoły potrzebują masę rzeczy. Chociaż teraz nie, ale do szkoły potrzebują co rok zeszyty, kalendarze, planery itd. Jest popyt na to cały czas. Tak naprawdę przez okrągły rok.

Tak. I warto o tym pamiętać. Żeby sobie te podstawowe nisze poznać. Co się sprzedaje i w tych niszach działać. Oczywiście oprócz nisz dla dzieci jest masa innych nisz. Wczoraj nagrywałem rozmowę z Dominikiem, którego film live będzie za kilka dni. On mówił żeby się fajnie skupiać na bardzo wąskich niszach. On też tam dla dzieci produkował trochę. Mówił też żeby sobie bardzo świadomie tą niszę wybierać. Poświęcić dużo czasu na analizowanie różnych produktów, nisz itd. W tych niszach jeszcze pod niszę znaleźć. Czyli naprawdę do wąskiego grona warto skierować produkt.

Tak. Też jestem tego zdania. Mamy do wyboru ileś tam kategorii i ograniczona dosyć mocno jest ta ilość. Ale później, już po zaakceptowaniu produktu możemy napisać do Amazona maila i poprosić go przeniesienie do produktów konkretną niszę. Gdzie sobie znajdziemy np. fajne miejsce do naszego produktu. Gdzie ich nie będzie za wiele. A łatwo potem dostać bestsellera.

To jest cenna rada. Myślę, że trzeba też tak robić żeby te nisze świadomie wybierać z czasem. Jak już rozumiemy, bo żeby rozumieć kategorię, niszę to trzeba trochę praktyki. Trzeba trochę na tym Amazonie posiedzieć. To nie jest tak, że po pięciu minutach lekcji wszystko się wie, ale też trzeba parę produktów wydać. Jest to bardzo fajny motyw.

Powiedz mi, używasz może jakiś pomocy, oprogramowania do szukania słów kluczowych, nisz?

Używam. Z racji tego, że na FBA działam to HELIUM10 mi został i go używam.

Super.

Mam tą wersję pro i używam tylko tego tak naprawdę. Są różne opinie. Niektórzy mówią, że do FBA się nadaje, a do KDP się nie nadaje. Ja uważam, że się nadaje, bo naprawdę te wyniki, które on pokazuje są bardzo zbliżone do KDSpy, jak sobie patrzyłem kiedyś. W związku z tym, że już to miałem i mam wykupioną subskrypcję na cały rok więc nie rezygnowałem i na tym opieram swój research.

W dużej mierze jest to praca taka dość kreatywna dla umysłu. Te kategorie i słowa kluczowe. O okładkach już nawet nie wspominam.

Bardzo kreatywna. Ta kreatywność wzrasta z czasem. Ona dopiero później ma swoje apogeum. Po jakimś czasie masz już tyle pomysłów na tą okładkę, że trzeba sobie zapisywać z boku jak tworzysz jedną, bo już na drugą masz pomysł, na trzecią, na czwartą itd. Żeby tego nie zgubić gdzieś.

Jak się pozna teorię i mechanizmy oraz ma się wiedzę i doświadczenie to wtedy jesteśmy w stanie już manewrować naszą kreatywnością w łatwy sposób. Stworzymy to co chcemy jeżeli chodzi o okładkę. Wiemy co robić. Warto ćwiczyć, bo później można stworzyć naprawdę fajne produkty.

Zgadza się. Trening czyni mistrza. Proste spuentowanie tego wszystkiego.

Nie ma drogi na skróty. Jakieś rady dla kursantów jeszcze może?

Jak ja bym miał dwadzieścia lat to bym kupił bitcoina i bym nie szedł na studia. Teraz dla kursantów… Widzę, że niektórzy kursanci zniechęcają się już, bo nie ma sprzedaży, bo jest ona sporadyczna, bo raz na jakiś czas, bo nie wiedzą jak zrobić dobrą okładkę, bo zrobili tysiąc produktów i się nie sprzedaje. Rada taka żeby robić cały czas. Tak jak mówiliśmy. To nie jest tak, że zrobisz tysiąc produktów w tydzień i będzie wszystko ok i będzie fajnie szła sprzedaż itd. To nabierasz z doświadczeniem. Ja sobie dałem tak naprawdę rok czasu żeby się przekonać do KDP. Przekonałem się po miesiącu. To jest dla mnie takie coś co napędza sprzedaż. Robisz jeszcze lepsze produkty i jeszcze więcej. Jeżeli tej sprzedaży nie ma to dociekaj po prostu co robisz źle. Słuchaj się tych, którzy mają sprzedaż. Oni mówią, podpowiadają.

Ważna rada. Ja też mówię nawet w kursie „Produkt 24” żeby się skupić na jednej rzeczy przez jakiś okres czasu. Jeżeli wchodzisz w Amazon KDP, FBA lub w cokolwiek innego. Nawet w pracy na etacie czy biznesie. Poświęć rok na to. Rób tylko to. Nie skacz z kwiatka na kwiatek. Z miesiąca na miesiąc, bo to do niczego nie prowadzi. W żadnym biznesie. Wczoraj z Dominikiem rozmawiałem i on poświęca stricte trzy godziny kilka razy w tygodniu. Skupia się wtedy tylko na KDP, ale robi to regularnie. Nie przez dwa tygodnie. Dostaje często pytania od osób na naszej grupie. Od kursantów. „Ile muszę wydać produktów żeby zarabiać 1000 dolarów?” Nie wiem czy chciałbyś na to pytanie odpowiedzieć. Jestem ciekaw co myślisz.

„Ile trzeba wydać produktów żeby zarabiać 1000 dolarów?” Trzeba wydać tyle produktów żeby zarobić te 1000 dolarów. Tyle ile Ci się sprzeda produktów to już od Ciebie zależy. 1000 dolarów… W moim przypadku to było jakieś czterysta produktów jak zarobiłem 500 dolarów. To były słabe produkty. Myślę, że teraz z czasem będę robił te produkty coraz lepsze i te 1000 dolarów to będzie wynikową tych lepszych produktów.

Myślę, że chodzi o jakość. A jakość może sprawić, że mamy trzy e-booki i zarobimy 2000 dolarów.

Może jest źle pytanie postawione. Może nie: „Ile produktów ja potrzebuję zrobić żeby zarobić 1000 dolarów?” tylko: „Jakie produkty ja potrzebuję zrobić i gdzie je umieścić?”

Liczy się wartość tych produktów. Często zapominamy, że na końcu tego wszystkiego jest klient, który ogląda i kupuje. Wykorzystuje. Nawet daje dziecku. To jest bardzo ważna rada. To musi dawać wartość w sklepie i w społeczeństwie. Idąc takim tokiem myślenia, wcale nie trzeba mieć dużo produktów. Wystarczy ich mieć kilkadziesiąt. Niektórzy mają po tysiąc zeszytów i mają sprzedaże okazjonalne.

Może po prostu ci, którzy narzekają, że tej sprzedaży nie mają nich sobie kupią kilka swoich produktów. Niech wezmą do ręki swoje produkty i dadzą je znajomym. Niech ci znajomi ocenią czy to jest dobry produkt. My patrzymy na swoje produkty jako my. One są najlepsze dla nas. Włożyliśmy w nie dużo pracy i serca. Mnóstwo godzin. Dla nas one są ok i powinny się sprzedawać. Dlaczego tak nie jest?” Dajmy komuś kto faktycznie może się interesuje sportem. Dajmy mu planer na siłownię, albo dziecku dajmy kolorowankę i sprawdźmy czy mu się to spodoba. Jeżeli mu się to spodoba to masz jakąś grupę ludzi, z której możesz wyciągnąć wnioski. Samemu oceniać swoją pracę to każdy by chciał. Jakbyś poszedł do pracy na etat i ocenił swoją pracę na 10 000 zł, a szef by powiedział, że 3000 zł to też byś się nie mógł obrazić na to.

Tak. Myślę, że to jest fajna rada podsumowująca. Dawać wartość temu co robimy. Cokolwiek robimy. To przynosi z czasem efekty.

Dokładnie. Sam bym nie chciał dostać złej jakości produktu.

Pewnie, że tak. Niestety wiele osób takie produkty czasami produkuje.
Ok. Jeszcze jakieś rady? Czy przechodzimy do podsumowania?

Myślę, że rady na bieżąco na grupie.

Marcina można bardzo często spotkać na grupie Produkt 24. Dużo się udziela i znamy się już od dawna. Zapraszamy wszystkich serdecznie do kursu „Produkt 24” i do naszej grupy. Ta grupa już się stała, czego się nie spodziewałem, większym elementem całego kursu. Mamy fajną społeczność i bardzo fajnych ludzi. Zapraszamy wszystkich oczywiście.

Ja Ci Marcin bardzo dziękuję za poświęcony czas. Jeszcze może powiesz jakie masz plany na najbliższy czas?

Plany mam na pewno rozwojowe. Teraz zacząłem tworzyć swoją stronę internetową. Już widzę, że mi czasu brakuje. Na podstawie Twojego kursu robię stronę na WordPressie na OptimizePress na Smart theme 3.

Świetny jest. Polecam każdemu. OptimizePress.

Chcę to skończyć i taki mam plan do czerwca i dawać content ludziom. Początki będą trudne. Dzisiaj napisałem swój pierwszy artykuł. Czytałem go pięć razy i ciągle coś poprawiałem. Walczyłem żeby te wszystkie kategorie były na zielono. Ciężki kawałek chleba, ale taki mam plan, żeby zrobić swoją stronę internetową i zbudować swoją markę. Chciałbym do końca roku na KDP mieć fajny przychód pasywny żeby się już o nic nie martwić. Mam takie kombo w postaci budowy, gdyż muszę skończyć budowę domu. To jest duże wyzwanie. Muszę to zrobić w ciągu trzech, czterech miesięcy.

To masz co robić na pewno. Nie będziesz się nudzić.

Nie nudzę się na pewno.

Budowanie domu. Budowanie strony. Budowanie biznesu. Wow! To jest wyzwanie.

I czwórka dzieci.

Gratuluję naprawdę działania.

Mówię, że działam impulsywnie (śmiech).

Tak, faktycznie (śmiech). Działasz bardzo impulsywnie.

Fajnie. Dziękuję Ci bardzo za rozmowę.

Ja Tobie również, Tomek. Trzymajcie się.

Dzięki wszystkim za oglądanie. Jeżeli podobają Ci się takie materiały to oczywiście subskrybuj, daj łapkę w górę dla Marcina. Nie zapomnijcie się zapisać na darmowy „Kurs Amazona i biznesu on-line”. Link w opisie. Dzięki i do zobaczenia.

Więcej informacji i darmowej wiedzy:

★☆★ DARMOWY KURS AMAZONA I BIZNESU ONLINE: ★☆★

★☆★ WIĘCEJ WIEDZY I MOTYWACJI: ★☆★

★☆★ MOJE PRODUKTY I KURSY ONLINE: ★☆★

★☆★ PROGRAM PARTNERSKI: ★☆★

★☆★ CZYM JEST „OD KELNERA DO MILIONERA”: ★☆★

Misją projektu „Od Kelnera Do Milionera” jest zmiana naszego życia na lepsze poprzez pokazanie, że wiele rzeczy można robić lepiej i inaczej niż wszyscy. „Od Kelnera Do Milionera” ma za zadanie dzielić się wiedzą i pomysłami związanymi z motywacją, sukcesem, pieniędzmi, nastawieniem do życia, zdrowiem, szczęściem, produktywnością, zarządzaniem swoim życiem, duchowością, związkami oraz wiele więcej.

★☆★ TOMASZ MICHERDA – KILKA SŁÓW O MNIE: ★☆★

Cześć! Nazywam się Tomasz Micherda.

Pasjonuję się biznesem internetowym (głównie publikacją książek na Amazonie oraz blogowaniem), książkami oraz rozwojem osobistym poprzez naukę i codzienne działanie. Jestem twórcą OdKelneraDoMilionera.pl – projektu mającego na celu zmianę naszego myślenia i poprawę jakości naszego życia.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej, to zapraszam Cię do artykułów na tym blogu oraz do subskrybowania mojego kanału na YouTubie.

Dziękuję bardzo za wsparcie i życzę Ci wszystkiego dobrego!

Skomentuj

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.