Zarabianie na blogu, czyli jak zarobiłem 127 571 złotych w rok na blogu [CASE STUDY]

Na moim blogu zostało wiele napisane na temat zarabiania na Amazonie i teraz czas powiedzieć co nieco o samym blogowaniu oraz o zarobkach jakie z tego wynikają. W tym wpisie pokażę Ci dokładnie ile zarabiam na blogu Od Kelnera Do Milionera i jak wyglądało zarabianie na blogu od kuchni. Postanowiłem się podzielić tymi informacjami, ponieważ mój blog jest w dużej mierze o biznesie online i pewnie wielu z Was rozważa również ten sposób na biznes.

Zarabianie na blogu - jak zarobiłem 127 571 zł w rok na blogu [CASE STUDY]
Zarabianie na blogu - jak zarobiłem 127 571 zł w rok na blogu [CASE STUDY]
Zanim zacznę to muszę przede wszystkim podziękować moim czytelnikom oraz widzom na YouTube. Bez Was ten blog przecież by nie istniał i bez Waszego zaufania moje produkty byłyby bezwartościowe.

Bloga Od Kelnera Do Milionera wraz z kanałem na YouTube prowadzę początku od 2018 roku, czyli w tym momencie mija już półtora roku od startu mojego bloga. Zarabiać na blogu zacząłem dopiero po około pół roku od jego startu, gdy opublikowałem pierwszy kurs online związany ze sprzedażą na Amazonie. Był to kurs sprzedaży na Amazonie Produkt24 i opublikowałem ostatnio również case study tworzenia tego produktu.

Dodam jeszcze, że w tym wpisie przedstawiam zarobki wyłącznie związane z moim blogiem. Na blogu zarabiam na dwa sposoby - sprzedając kursy online oraz przy pomocy afiliacji. Nie wliczam tutaj zarobków ze sprzedaży książek na Amazonie, które posiadam już od 2016 roku oraz pieniędzy zarobionych w pracy na etacie (na etacie jako menedżer restauracji pracowałem do lutego 2019 roku). O moich produktach oraz zarobkach na Amazonie mówiłem już wiele razy w kilku wpisach na ten temat.

Spis treści:

  • Czy zarabianie na blogu ma sens?
  • Moje wyniki finansowe, czyli ile można zarobić na blogu?
  • Jaki był mój pomysł na zarabianie na blogu?
  • Pierwsze zarobki z bloga i działalność gospodarcza
  • Pierwsze doświadczenia i niskie koszty prowadzenia firmy
  • Zarabianie na blogu i dalszy rozwój
  • Kolejne produkty, afiliacja i coraz lepsze wyniki
  • Początek 2019 roku - zarabianie na blogu na całego
  • Szybka decyzja o rzuceniu pracy
  • Skupienie się na biznesie i rekordowe zarobki 127 571 złotych w rok
  • Zarabianie na blogu - to jest możliwe i wnioski

Czy zarabianie na blogu ma sens?

Dla jednych kwoty przedstawione tutaj będą ogromne, a dla innych mogą wydawać się raczej przeciętne. Prawie rok czasu zajęło mi dojście do zarobków w wysokości około 10 000 zł i więcej z bloga, a przez pierwsze pół roku nie zarabiałem praktycznie nic. Zarabianie na blogu było moim trzecim źródłem dochodu i rozwijałem ten biznes pracując jednocześnie na etacie oraz sprzedając książki na Amazonie.

Nie miałem konkretnych planów sprzedażowych i szczerze mówiąc bloga traktowałem jako eksperyment. Wiedziałem, że fajnie byłoby zarabiać na blogu jakieś pieniądze, ale nie spieszyłem się z tym. Blog był i jest nadal moją największą pasją. W przeciwieństwie do pracy na etacie, która była czymś co przynosiło mi po prostu dochód i dawała powiedzmy przyzwoitą satysfakcję. Amazon był świetną odskocznią i umożliwił mi stworzenie dodatkowego dochodu pasywnego. Jednak właśnie w blogowaniu zacząłem spełniać się w 100% i muszę przyznać, że efekty finansowe tej pasji całkiem mnie z czasem zaskoczyły. Właśnie mija rok od startu mojej działalności gospodarczej związanej z blogiem i jest to dobry czas na podsumowanie oraz trochę wskazówek dla Was.

Moje wyniki finansowe, czyli ile można zarobić na blogu

Jak zarabiać na blogu - pierwszy rok działalności gospodarczej
Ile można zarobić na blogu? - pierwszy rok działalności gospodarczej

Jaki był mój pomysł na zarabianie na blogu?

Startując z blogiem na początku 2018 roku nie miałem sprecyzowanego planu zarabiania na blogu. Miałem natomiast bardzo konkretną wizję tego co chciałem stworzyć. Na blogu postanowiłem opisywać tematy związane z poprawą życia. Chciałem pokazać moją drogę oraz inspirować innych do działania. Przeszedłem wiele trudnych chwil w życiu i tworzenie osobistego bloga bardzo mi pomagało. Ośmielę się powiedzieć, że blog jest moją osobistą terapią i pozwala poruszać treści dla mnie ważne oraz jest zarazem nietuzinkowym pomysłem na biznes, który wykorzystuje moje specyficzne umiejętności.

Startując na początku 2018 roku w planie było stworzenie 50 wpisów oraz 50 filmów na kanale na YouTube. Do tego z czasem zdecydowałem, że w ciągu pierwszego roku opublikuję dwa kursy online, aby móc chociaż trochę zarobić na moim blogu, który wymagał od początku ogromnego wysiłku i poświęcenia dużej ilości czasu. Nie miałem konkretnych pomysłów na produkty i dopiero po moim pierwszym live na YouTube, ktoś z widzów zaczął mnie dopytywać o stworzenie kursu online na temat Amazona. Dodam jeszcze, że nie miałem wtedy zielonego pojęcia jak tworzyć kursy online oraz jak prowadzić działalność gospodarczą z tym związaną.

Pierwsze zarobki z bloga i działalność gospodarcza

W czerwcu 2018 roku opublikowałem mój pierwszy kurs online Produkt 24. Nie prowadziłem wtedy jeszcze nawet własnej działalności gospodarczej. Pracowałem na etacie jako menedżer restauracji, a zarobki z Amazona rozliczałem jako autor, gdyż sprzedaż książek przez Kindle Direct Publishing takie rozliczanie umożliwia. Postanowiłem wtedy, że otworzę firmę jak tylko przekroczę na blogu próg sprzedaży 1050 złotych miesięcznie - tyle wynosiła wtedy granica do której nie trzeba było zakładać działalności gospodarczej. Teraz ten próg wynosi 1150 złotych (50% minimalnego miesięcznego wynagrodzenia). Więcej na temat zakładania firmy i działalności nierejestrowej znajdziesz w tym poście.

Jednak w kilka tygodni sprzedaż przekroczyła 2000 złotych i musiałem udać się do banku założyć własną działalność gospodarczą (firmę można założyć np. w mBanku). Moja firma pod dumną nazwą “Tomasz Micherda OKDM” wystartowała 1 lipca 2018 i właśnie mija pierwszy rok prowadzenia mojej firmy związanej z blogiem.

Pierwsze doświadczenia i niskie koszty prowadzenia firmy

Założenie firmy nie było trudne, jednak musiałem zrobić dobre rozeznanie na temat formy działalności gospodarczej, odprowadzania podatków i kilku innych szczegółów. Tak przy okazji to jeżeli planujesz otworzyć własną firmę to udaj się do np. mBanku, gdyż zrobią to za Ciebie i jest duża szansa, że wciąż obowiązuje u nich promocja w postaci 500 złotych za otwarcie firmy za ich pośrednictwem (otrzymujesz też firmowe konto bankowe, które i tak trzeba założyć).

Początki były obiecujące i pierwsze miesiące dawały mi przychody w wysokości już nawet kilku tysięcy złotych miesięcznie przy jednocześnie bardzo niskich kosztach prowadzenia firmy. Jest to duża zaleta szeroko pojętego biznesu w sieci. Niskie koszty pozwalają ograniczyć ryzyko i nawet przy niewielkich przychodach zarabiamy nasze pierwsze pieniądze. Do tego jeżeli przychody znacząco się zwiększają to koszty pozostają dalej niskie i większość zarobku zostaje nam po prostu w kieszeni. Zobacz na tabelę z wynikami w najlepszych miesiącach - praktycznie cały przychód to zysk w tym modelu biznesowym.

Jak zarabiać na blogu - przychody vs koszty
Jak zarabiać na blogu - przychody vs koszty

Doskonale wiem jak w firmie duże przychody mogą być konsumowane przez ogromne koszty. Restauracja w której pracowałem generowała sześciocyfrowe przychody. Jednak wynajem lokalu, produkty oraz pracownicy - to generowało zarazem ogromne koszty prowadzenia firmy, które często były niewiele niższe od samego przychodu. Skutkowało to wielkim ryzykiem w przypadku słabszego miesiąca, gdyż pomimo ogromu włożonej pracy można było nawet stracić kilkadziesiąt tysięcy złotych. Porównując to do jednoosobowej firmy i biznesu online o takim ryzykuj mowy nie ma.

Zarabianie na blogu i dalszy rozwój

W sierpniu 2018 roku opublikowałem mój drugi kurs online związany z Amazonem - Wydaj Bestseller. Cały czas pracowałem na etacie i moje zarobki z bloga zaczęły coraz bardziej rosnąć. Moja motywacja do pracy rosła. Zrozumiałem wtedy, że pasja w postaci bloga daje mi nie tylko ogromną satysfakcję, ale też coraz większe zarobki. Zarabiałem wtedy równocześnie już na etacie, na blogu oraz na Amazonie. Wypłatę z etatu przeznaczałem na bieżące wydatki i część tej kwoty również odkładałem. Pieniądze zarabiane na Amazonie oszczędzałem od samego początku mojej działalności na tej platformie i uzbierałem dzięki temu całkiem fajną poduszkę finansową. Podobnie było z moją firmą i blogiem - wszystko zostawało na koncie firmowym i powiedziałem sobie, że te pieniądze nie zostaną wydane dopóki będę pracować na etacie.

Na przełomie roku zarabianie na blogu nabrało jeszcze większego rozpędu i od stycznia przychody z samego bloga przekraczały już 10 000 złotych na miesiąc. Do tego mój biznes na Amazonie pod koniec 2018 roku również wystrzelił. Pomimo że nie poświęcałem mu praktycznie czasu od kilku miesięcy to w samym grudniu wygenerował dla mnie prawie 10 000 złotych. Zaznaczam, że cały czas pracowałem po 6 dni w tygodniu jako menedżer restauracji co wiązało się z ogromnym wysiłkiem i poświęceniem. Mój czas na rozwój biznesu był bardzo ograniczony.

Kolejne produkty, afiliacja i coraz lepsze wyniki

Pomimo małej ilości czasu dostarczałem wartościowe treści na bloga oraz na mój kanał na YouTube. Dostałem dużo pozytywnego feedbacku związanego z moimi darmowymi i płatnymi treściami. Z czasem opublikowałem jeszcze kolejne 3 kursy online. W drugiej połowie roku wydałem mini kurs rozwoju osobistego traktujący o porannych nawykach oraz kurs WordPressa. Na początku roku 2019 do całej palety produktów dorzuciłem jeszcze bardzo rozbudowany kurs biznesu online, który uczy jak tworzyć kursy online i biznes oparty na naszej pasji.

Zainteresowałem się też afiliacją, czyli polecaniem cudzych produktów. Dzięki temu modelowi zarabiania zwiększyłem jeszcze moje zarobki. Wszystko to pozwoliło mi stopniowo zwiększać dochody z mojego bloga i muszę przyznać, że rozwój całej sytuacji mnie bardzo pozytywnie zaskoczył.

Początek 2019 roku - zarabianie na blogu na całego

Pierwsze miesiące 2019 roku pokazały mi, że warto się starać i wierzyć w to co się robi. Już kolejny raz zrozumiałem, że dawanie wartości oraz ciężka i systematyczna praca popłaca. Byłem w bardzo dobrej sytuacji finansowej, ponieważ moje dwa niezależne biznesy online zaczęły generować przychody kilkukrotnie przekraczające pensję menedżera. Do tego posiadałem sporą poduszkę finansową.

W styczniu podjąłem decyzję o odejściu z etatu i postanowiłem skupić się wyłącznie na mojej firmie oraz na Amazonie. Miałem to w planach od dawna, ale nie sądziłem, że zrobię to tak szybko. Przyznaję, że bałem się podjąć finalną decyzję o odejściu. Jednak dobre zarobki poza etatem oraz problemy w firmie, w której pracowałem przekonały mnie do odejścia.

Szybka decyzja o rzuceniu pracy

Muszę przyznać, że w podjęciu decyzji o odejściu z pracy bardzo pomogła mi moja narzeczona Paulina, która w pewnym momencie widząc jak bardzo męczę się w pracy powiedziała, że nie ma na co czekać. Miała całkowitą rację. Posiadałem dwa świetnie działające biznesy i solidne oszczędności. Do tego mój pracodawca wiedząc, że prowadzę własną firmę stwierdził, że od tej pory będę mu wystawiał fakturę i nie dostanę umowy o pracę. Kilka dni później dostałem też maila od prawnika pracodawcy ze szczegółami mojego nowego "samozatrudnienia" i muszę przyznać, że był to cios całkowicie poniżej pasa.

Postawa pracodawcy w stosunku do mnie rozwiała resztę moich wątpliwości. Odchodząc z bezpiecznego etatu wielu osób pewnie boi się utraty stabilnego miejsca pracy. Stabilizacja jest jednak bardzo złudna, ponieważ nie my decydujemy o naszym losie. Pracodawca nawet nie zabiegał o mnie, gdy poinformowałem o odejściu. Było to dość przykre, ponieważ będąc menedżerem restauracji bardzo rozwinąłem firmę i wprowadziłem wiele rozwiązań, które zostały wykorzystane w całej sieci tychże restauracji.

Swoją decyzję o odejściu przedstawiłem pracodawcy i trochę ponad miesiąc później było już po wszystkim. W połowie lutego 2019 roku odszedłem z pracy na etacie. Był to wielki dzień i po ponad pięciu latach spędzonych w tym miejscu czułem się bardzo dziwnie. Niestety duża część osób pracujących w restauracji na wieść o moim odejściu zaczęła szukać nowej pracy. Nowy menedżer wyraźnie nie radził sobie i po około miesiącu narastające problemy zmusiły właściciela do sprzedaży restauracji, która z dnia na dzień przestała istnieć. Bardzo przykro było to oglądać, ale jednocześnie czułem, że moja ciężka praca w tym miejscu dawała skutek, gdyż wcale nie tak łatwo było mnie zastąpić.

Skupienie się na biznesie i rekordowe zarobki 127 571 złotych w rok

Brak pracy na etacie i przejście na własną firmę był dla mnie trochę szokiem, gdyż byłem przyzwyczajony do pracy sześć dni w tygodniu w restauracji. Sam się dziwię jak znajdowałem czas na pracę poza restauracją nad moim biznesem online. Z dnia na dzień głośne i pełne chaosu miejsce pracy zamieniłam na pracę w zaciszu domowym. Podczas odejścia dostałem od współpracowników kilka śmiesznych prezentów i przez ostatnie dwa tygodnie byłem bardzo wyluzowany w pracy. Poczułem się jakbym odchodził emeryturę. 🙂

Jednak mój biznes miał się coraz lepiej. Dochód pasywny z Amazona wpływał na moje konto, a moja firma pobijała kolejne rekordy. W lutym przychody z bloga osiągnęły 12 236 złotych, w marcu

13 085, a kwietniu osiągnąłem kwotę 27 738 złotych przychodu z bloga. W końcu dotarło do mnie, że zarabianie na blogu jest możliwe i nie potrzebuję do tego bezpiecznego etatu.

Poświęcając się w pełni mojej firmie zrozumiałem jak dużo jeszcze jest do zrobienia. Pracując na etacie robiłem co się da, aby mój blog był wartościowy. Jednak dopiero poświęcenie się całkowicie blogowaniu pozwala mi dawać Wam treści najwyżej jakości. Pomimo tego jest to świetny przykład, że biznes w postaci bloga prowadzony poza bardzo pochłaniającym czasowo etatem ma sens i że da się to zrobić.

Zarabianie na blogu - to jest możliwe i wnioski

Przedstawione zarobki pochodzą z pierwszego roku prowadzenia mojej firmy i zamykają półtoraroczny okres prowadzenia mojego bloga. Czuję, że to dopiero początek i nie starcza mi czasu na realizację wszystkich moich pomysłów. W przyszłym roku planuję też napisać i wydać moją autorską książkę w Polsce, która będzie dla mnie bardzo osobistym projektem.

Mam wielką nadzieję, że ten wpis zainspiruje Cię do działania i do wiary we własne siły. Pamiętam jak absurdalne dla wielu osób w moim otoczeniu było startowanie z blogiem o nazwie “Od Kelnera Do Milionera”. Co więcej nawet dla mnie wydawało się to dziwne. Jednak bardzo inspirowałem się osobami, które zarabiają w niecodzienny sposób na własnych zasadach. Do tego lektura wielu książek zmieniła niesamowicie moje myślenie na temat tego co mogę robić w życiu.

Tylko wiara w sukces poparta systematycznym działaniem pozwoliła mi zmienić moje życie o 180 stopni. Odejście z etatu pozwoliło mi spojrzeć inaczej na życie i doświadczać wielu nowych rzeczy. W końcu mogę spędzić sobotni wieczór z moją narzeczoną (każdą sobotę praktycznie pracowałam do północy) i pojechać na weekend w góry bez obawy, że za chwilę ktoś będzie do mnie dzwonić z pracy.

Dla uzmysłowienia jak absurdalnie wyglądała czasem moja praca podam Ci przykład. W mój jedyny dzień wolny (niedziela) otrzymywałem np. telefon z informacją, że pracownik złamał klucz do głównych drzwi restauracji i nikt nie wie co zrobić. Innym świetnym przykładem dnia wolnego była informacja na Messengerze o poranku, że ktoś z pracowników nie da rady przyjść do pracy. Dzisiaj mogę wyłączyć telefon na weekend i cieszyć się wolnym czasem.

Jeżeli jeszcze się zastanawiasz czy możesz zmienić swoje życie to mam nadzieję, że tym wpisem chociaż trochę zmieniłem Twoje myślenie. Pamiętaj, że wszystko jest możliwe. Mamy jedno życie i warto próbować aktywnie je zmieniać. Powodzenia!

Zarabianie na blogu, czyli jak zarobiłem 120 000 złotych w rok na blogu - zobacz wideo:

Słuchaj w formie Podcastu:

Podcast możesz pobrać na dysk lub subskrybować na swoim urządzeniu w wybranych aplikacjach (ikonki w prawym górnym rogu Playera). Więcej informacji TUTAJ

Więcej informacji i darmowej wiedzy:

★☆★ DARMOWY KURS AMAZONA I BIZNESU ONLINE: ★☆★

★☆★ WIĘCEJ WIEDZY I MOTYWACJI: ★☆★

★☆★ MOJE PRODUKTY I KURSY ONLINE: ★☆★

★☆★ PROGRAM PARTNERSKI: ★☆★

★☆★ CZYM JEST "OD KELNERA DO MILIONERA": ★☆★

Misją projektu "Od Kelnera Do Milionera" jest zmiana naszego życia na lepsze poprzez pokazanie, że wiele rzeczy można robić lepiej i inaczej niż wszyscy. "Od Kelnera Do Milionera" ma za zadanie dzielić się wiedzą i pomysłami związanymi z motywacją, sukcesem, pieniędzmi, nastawieniem do życia, zdrowiem, szczęściem, produktywnością, zarządzaniem swoim życiem, duchowością, związkami oraz wiele więcej.

★☆★ TOMASZ MICHERDA - KILKA SŁÓW O MNIE: ★☆★

Cześć! Nazywam się Tomasz Micherda.

Pasjonuję się biznesem internetowym (głównie publikacja książek na Amazonie oraz blogowanie), książkami oraz rozwojem osobistym poprzez naukę i codzienne działanie. Jestem twórcą OdKelneraDoMilionera.pl - projektu mającego na celu zmianę naszego myślenia i poprawę jakości naszego życia.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej to zapraszam Cię do artykułów na tym blogu oraz do subskrybowania mojego kanału na YouTube.

Dziękuję bardzo za wsparcie i życzę Ci wszystkiego dobrego!

    2 replies to "Zarabianie na blogu: Jak zarobiłem 127 571 zł w rok na blogu [CASE STUDY]"

    • Pawel

      Drogi Tomku,
      jestem z Tobą już dobrze ponad pół. Na początku zajarany, nakręcony mówiłem sobie oto mój wirtualny mentor. Po jakimś czasie nabyłem trzy kursy (możesz sprawdzić w swojej bazie danych): produkt24, wydajbestseler i kursblog. Oczywiście darmowy kurs również zaliczyłem. Newsletter również subskrybuję. Możnaby rzec klient modelowy. Minęło trochę jeszcze byłem najarany, ale Twoja gwiazda w moim rankingu już nie stała na pudle, używając sportowego żargonu.
      Zadziało się coś zaiste przedziwnego. Im dłużej miałem z Tobą kontakt poprzez bloga i yt, tym coraz mniej realny, rzeczywisty wydawał mi się Twój sukces. Dokładnie przeciwskuteczna była cała Twoja robota motywacyjna. Kminiłem co jest przyczyną i chyba wiem. W Twoich materiałach nie ma twardych konkretów jak np. pokazanie autentycznych dokumentów potwierdzających Twoje sensacyjne enuncjacje czy adekwatnych księgowych screenów.
      Zwyczajnie, wykonuję proste działanie: dzielę kwoty, które podajesz przez sztuki (ilość – oczywiście tu jest jakieś rozsądne, prawdopodobne założenie) i wychodzą takie ilości, że głowa mała. Nie pamiętam już gdzie, ale w którymś z filmów coś na ten temat chyba wspominałeś – podawałeś ilości sprzedanych szkoleń czy książek. Zapamiętałem tylko poczucie, że coś mi tutaj nie trybi. Nie sprawdzałem, nie robiłem jakiś mega wyliczeń, ot po prostu poczucie, że coś się chyba nie zgadza. Szacowanie, że podawane ilości razy cena nie dawały kwot którymi epatujesz widzów. Zostawiłem, ale chyba od tamtej pory zacząłem uważniej oglądać Twoje filmy.
      Podobnie jest w tym odcinku. Czarujesz fajnymi kwotami, ale… z czego one się biorą. Na czym blog zarabia? Jakiś konkret, reklamy, lokacje, afiliacje itp, o tym ani słowa. a to jest konkret. Co sprzedajesz poprzez bloga? Fajnie byłoby gdybyś takie możliwie precyzyjne info podawał. To uwiarygodniłoby Ciebie i info które podajesz. Wiesz, zrobienie ładnego wykresu, kilku słupków, kółek to żadna sztuka. Wszystko można wpisać. Excel przyjmie wszystko, photoshop wyrówna, hahaha. Takie marketingowe bla, bla, żadnego „mięsa”, medialna postprawda. Niestety takie mam wrażenie, niestety nie pierwszy, raz po obejrzeniu tego filmu.
      Jeszcze ci kibicuję, jestem z Tobą, ale patrzę coraz bardziej krytycznie. Rozmawiałem ze znajomymi, niestety (albo „stety”) ich odczucia są zbieżne z moimi.
      trzymaj się mocno
      serdecznie pozdrawiam
      Paweł

      • Tomasz Micherda

        Hej Pawle,
        przede wszystkim dzięki za oglądanie oraz za korzystanie z moich materiałów. Nie wiem czemu tak się stało, że przestałeś wierzyć w moje wyniki – może też dopadły Cię trudy biznesu i brak wyników u Ciebie. Całkowicie to rozumiem i z chęcią się dowiem jak jest u Ciebie.

        Przede wszystkim wszystkie wyniki, które podaję w różnych postach i filmach są prawdziwe i szkoda, że uważasz inaczej. Realnych screenów z księgowości online nie wrzucam bo są straszne graficznie i są tam dane dokumentów, księgowych, klientów, dane teleadresowe etc. – aczkolwiek na stronie sprzedażowej kursu https://kursonline24.pl/ jest screen z księgowości mojej oraz Tpaya (operator płatności). Nie mam żadnego obowiązku dawać wglądu do mojej księgowości osobom obcym z wiadomych przyczyn i wszystko opiera się na zaufaniu. Przykro mi też, że bazujesz na opinii znajomych, którzy pewnie widzieli może kilka moich filmów i na tej podstawie oceniają moją osobę oraz moje wyniki.

        Jednak naprawdę doceniam Twój komentarz i przyznaję wręcz, że przykro mi czytać o Twoich odczuciach – dlatego zaraz podeślę Ci na maila nawet mini filmik z mojej księgowości – z zastrzeżeniem, że jest on TYLKO do Twojego wglądu i z zastrzeżeniem, że swój komentarz musisz sprostować. Normalnie czegoś takiego nie robię, ale jesteś moim klientem i uważam, że mogę się z Tobą podzielić tym.

        Przykro mi też czytać, że „czaruję” kwotami, a nie wiadomo skąd one się biorą. Wyraźnie mówię w tym filmie, że blog zarabia na kursach online oraz dodatkowo na afiliacji. a tabela rocznych obrotów (przychody, koszty i zysk) mojego bloga jest kopią z tabeli z mojej księgowości online. Zobacz nawet jeden z ostatnich wpisów na temat kursu Produkt24.pl, gdzie pokazuję ile zarobiłem dokładnie na tym kursie. Wszystko jest proste i wyraźnie przedstawione.

        Pozdrawiam,
        Tomek

Napisz komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny